Niespodziewana półfinalistka Roland Garros 2025 poddała mecz po przegraniu pierwszego seta 1:6 z Amerykanką Capucine Jauffret (847. na świecie).
Ma "niewielkie skręcenie lewej kostki" – poinformował AFP Jonathan Dasnières de Veigy, agent Lois Boisson.
23-letnia tenisistka z Dijon musi przejść badania lekarskie w najbliższych godzinach, by poznać dokładny charakter urazu.
Boisson poddała mecz w poniedziałek "wyłącznie z ostrożności", aby nie narażać swoich szans na występ w US Open, gdzie w 2025 roku odpadła w pierwszej rundzie – zapewniło jej otoczenie w rozmowie z AFP.
Była członkini top 40 jest jedną z czterech Francuzek, które mają bezpośrednią kwalifikację do głównej drabinki US Open, obok Diane Parry (50.), Elsa Jacquemot (113.) i Léolia Jeanjean (127.).
Po tym, jak objawiła się, docierając do półfinału Roland Garros, a następnie potwierdziła formę, zdobywając pierwszy tytuł WTA w Hamburgu w lipcu 2025 roku, Lois Boisson w ostatnich miesiącach zmagała się z kolejnymi problemami zdrowotnymi.
Przez siedem miesięcy była poza grą z powodu kontuzji lewej nogi, a potem prawego przedramienia. Francuzka wróciła do rywalizacji w kwietniu podczas WTA 1000 w Madrycie.
Odpadła w pierwszej rundzie Roland Garros, a w czerwcu na treningu doznała urazu lewego łydki i musiała wycofać się z turniejów na trawie w Nottingham i Eastbourne.
Później postawiła trudne warunki w pierwszej rundzie Wimbledonu wiceliderce rankingu Elenie Rybakinie, przegrywając po trzech setach.
W tym meczu doznała kontuzji kolana, co uniemożliwiło jej obronę tytułu w Hamburgu.
"Przez ostatnie dwa lata więcej czasu spędziłam na rehabilitacji niż na korcie tenisowym – 18 miesięcy rehabilitacji w ciągu ostatnich 26" – wyznała Boisson pod koniec lipca na Instagramie, dzieląc się swoim "poczuciem niesprawiedliwości".
Od tego czasu Boisson zanotowała jednak udany występ w WTA 1000 w Cincinnati, gdzie dotarła do trzeciej rundy na twardych kortach, które lubi zdecydowanie mniej niż swoją ulubioną mączkę.
