"Czułem się zmęczony, cieszę się, że wygrałem w trzech setach, bo jest gorąco i lepiej oszczędzać energię. Jestem z siebie dumny i szczęśliwy z wygranej. Szanuję Alexa jako człowieka i jako zawodnika, bardzo trudno się z nim gra" - powiedział Flavio Cobolli po zwycięstwie w trzech setach nad Australijczykiem Alexem De Minaurem w 1/8 finału Wimbledonu.
Przesądy
"Teraz, żeby się zregenerować, obejrzę mecz jak zwykle z dobrymi lodami – kontynuował rzymski tenisista. Dziś wieczorem gotuje tata, makaron z pomidorami i cebulą. Może obejrzymy tutaj mistrzostwa świata, grają Hiszpania - Portugalia. Musimy znaleźć nocleg, bo na razie jeszcze go nie mamy, bagaże są w innym miejscu: ma ktoś dom do wynajęcia?", zakończył żartobliwie.
24-letni tenisista, rozstawiony z numerem dziewiątym, powalczy o swój pierwszy w karierze awans do półfinału Wimbledonu, mierząc się z Bułgarem Grigorem Dimitrovem lub Brytyjczykiem Arthurem Ferym.
