Po fali upałów w zeszłym tygodniu, która pobiła brytyjskie rekordy czerwca, osiągając około 37 stopni Celsjusza, w drugim tygodniu turnieju prognozuje się ponowny wzrost temperatur powyżej 30 stopni Celsjusza.
Sinner, pochodzący z alpejskiego regionu Południowego Tyrolu, miał problemy fizyczne podczas paryskiej fali upałów i odpadł w drugiej rundzie French Open w maju. Z kolei w styczniu podczas Australian Open już na początku zmagał się ze skurczami.
Czterokrotny zwycięzca turniejów wielkoszlemowych zmierzy się w ćwierćfinale z Niemcem Janem-Lennardem Struffem, ale nie dał się wciągnąć w dyskusję z dziennikarzami na temat tego, kiedy wyjdzie na kort.
"Wygląda na to, że znacie harmonogram lepiej ode mnie. Nie wiem, kiedy mnie zaplanowali. Jestem zadowolony w każdej sytuacji. Jestem dobrze przygotowany. Zrobiliśmy dobrą robotę podczas przygotowań" - powiedział Sinner po swoim zwycięstwie 6:3, 7:6(0), 6:3 nad japońskim kwalifikantem Shintaro Mochizukim.
"To, co było w przeszłości, już minęło. Teraz zobaczymy, czy znaleźliśmy rozwiązanie. Jeśli nie, będziemy dalej pracować nad kolejnym. Ale ćwierćfinał Wielkiego Szlema to już zupełnie inne emocje. Zdecydowanie jest więcej napięcia. Jednocześnie bardzo się cieszę z miejsca, w którym teraz jestem. Zobaczymy, jak będzie".
Sinner podkreślił, że na tym etapie Wielkiego Szlema najważniejsze jest odpowiednie nastawienie na korcie. "Oczywiście, jak wiemy, stawka rośnie z każdym kolejnym etapem" - dodał. "Każdy szczegół ma coraz większe znaczenie. Staramy się przygotowywać do każdego meczu tak, jakby był najważniejszy i zobaczymy. Staram się kontrolować to, co się da, a reszta to już kwestia rozwiązywania problemów".
