Po świetnym rozpoczęciu w pierwszej rundzie, w środę Katarzyna Kawa (121. WTA) zagrała w półfinale kwalifikacji do Wimbledonu. Przeciwniczką polskiej tenisistki była Lucrezia Stefanini (163. WTA) i szanse Polki na awans do finałowego meczu wyglądały co najmniej nieźle.
Środowy pojedynek rozpoczął się od obrony podań, choć obie zawodniczki w swoich drugich gemach serwisowych musiały gasić po break poincie. Kawa co prawda straciła podanie w szóstym gemie, jednak sama w dwóch gemach z rzędu pozwoliła Włoszce na zaledwie dwa punkty. Dzięki temu była na prowadzeniu 4:3, zanim utrzymała serwis i spokojnie domknęła pierwszą partię 6:4.
Drugi set wypadł nieporównanie gorzej z perspektywy Polki, ponieważ ani razu nie udało jej się obronić własnego serwisu. Tylko dwa gemy wyrwane returnem ratowały jej dorobek przy 2:6.
Z tym większą ulgą można było odetchnąć, gdy decydująca odsłona rozpoczęła się od przełamania wydartego przez 33-latkę za trzecim podejściem. Serwisu broniła pewnie, raz jeszcze przełamując rywalkę. Po 27 minutach było już 4:0 i set zmierzał do bardzo jednostronnego finiszu, gdy Kawa przełamała na 5:0. Wtedy jednak Stefanini odrobiła jedno przełamanie i obroniła się, szukając powrotu.
Na nic więcej jednak Polka jej nie pozwoliła. Zawodniczka z Krynicy-Zdroju zwycięża 6:4, 2:6, 6:2 po dwóch godzinach i 16 minutach. Jutro zagra w finale kwalifikacji przeciwko Kayli Day (138. WTA), która pokonała dziś Erikę Andriejewą (238, WTA) 6:2, 6:2.
