Już w czwartej minucie spotkania Lewandowski nie opanował piłki po atakowanej stronie boiska, a już moment później futbolówka została przetransportowana przez graczy Atlanty na drugą stronę placu gry, a Tomas Jacob pokonał bramkarza Chicago Fire.
Po godzinie gry mieliśmy już komfortowe prowadzenie gości 3:1, ale Lewandowski schodził w 69. minucie meczu przy stanie 3:2, który utrzymał się już do końca spotkania.
Polak ani razu nie zagroził jednak na poważnie bramce gospodarzy, a raz będąc w dobrej sytuacji posłał piłkę obok słupka, chociaż potem okazało się, że był na wyraźnym spalonym.
Brak gola oznacza, że to siódmy z rzędu występ klubowy Lewandowskiego bez gola, a tak zła seria w tym względzie po raz ostatni przytrafiła mu się 16 lat temu w barwach Borussii Dortmund.
