Pod wodzą Dalića Chorwacja zajęła drugie miejsce na mistrzostwach świata 2018 oraz trzecie w edycji 2022 w Katarze, jednak tym razem drużyna zakończyła turniej bez medalu.
"Gdy obejmowałem reprezentację, wierzyłem w jakość zawodników i w siebie, ale nie śmiałem marzyć, że przez te prawie dziewięć lat osiągniemy aż tyle" - powiedział Dalić. "Nie potrafię opisać, jak bardzo jestem dumny z każdego zwycięstwa, z awansów na wielkie turnieje, z trzech medali, z tych wspaniałych wieczorów chorwackiej piłki, jak wtedy, gdy pokonaliśmy Anglię czy Brazylię na mistrzostwach świata".
Po objęciu stanowiska w 2017 roku Dalić poprowadził Chorwację w 111 meczach, notując 62 zwycięstwa. Jego drużyna była także wicemistrzem Ligi Narodów UEFA 2022/23.
W tegorocznej kampanii mundialowej 59-latek awansował z zespołem do 1/16 finału po zajęciu drugiego miejsca w grupie L, mimo porażki 2:4 z Anglią, skromnego zwycięstwa 1:0 nad Panamą, w którym oddali tylko dwa celne strzały, oraz wygranej z Ghaną.
Ich udział w turnieju zakończył się jednak porażką 1:2 z Portugalią, po której Dalić skrytykował – jak to określił – słabe sędziowanie, wskazując na rzut karny przyznany po analizie VAR oraz późną decyzję o spalonym, która anulowała wyrównujące trafienie Joška Gvardiola w doliczonym czasie gry, choć zaznaczył, że sędziowanie nie jest usprawiedliwieniem odpadnięcia Chorwacji z mundialu.
"Trenerze, dziękujemy za wszystko – zwycięstwa, sukcesy, awanse, medale, jedność, szacunek i niezłomne zaangażowanie w walkę dla Chorwacji, zarówno na boisku, jak i poza nim" - napisał w oświadczeniu Chorwacki Związek Piłki Nożnej.
