Przejdź do głównej treści

AEK dwukrotnie prowadził, ale Real dobił go w końcówce. Bellingham i Fede z pięknymi golami

Radość graczy Realu Madryt w Atenach
Radość graczy Realu Madryt w AtenachREUTERS

To było szalone spotkanie w Atenach. Miejscowy AEK dwukrotnie prowadził w tym meczu i miał korzystny wynik do 78. minuty, ale ostatecznie kończy pokonany. Real Madryt wywozi z Grecji cenne trzy punkty i zwycięstwo 3:2. Kapitalnymi golami popisali się w tym meczu Jude Bellingham i Fede Valverde, który ustalił rezultat w doliczonym czasie gry.

AEK Ateny nie jest w wybitnej formie w ostatnich tygodniach, mistrzowie Grecji przegrali cztery z pięciu ostatnich meczów, w tym dwa w Lidze Mistrzów – 1:3 z Szachtarem Donieck i 1:5 z Manchesterem City. Oba te mecze miały miejsce na wyjazdach. U siebie nie przegrali od marca 2026, a w Chmapions League pokonali 1:0 LASK Linz. 

Real Madryt natomiast po przerwie na reprezentację imponuje. Sześć meczów, sześć zwycięstwo z rzędu, w tym podczas El Clasico z Barceloną. Podopieczni Jose Mourinho po trzech kolejkach Champions League mają komplet zwycięstw – 4:1 z RB Lipsk, 4:3 z AS Roma, a jeszcze we wrześniu pokonali 2:1 Inter.

Piękny gol Bellinghama i remis w Atenach do przerwy

Początek meczu mógł być jednak zaskakujący. Gospodarze w 5. minucie wyszli z bardzo dobrą akcją, ostatecznie finalizował ją Mijat Gacinovic, ale kapitalnie interweniował Thibaut Courtois. AEK wyszedł na prowadzenie w 11. miucie. Asystę przy trafieniu zaliczył były gracz Królewskich – Luka Jović. Serb podał przed polem karnym do Aboubakary Koity, a ten łatwo ograł Marca Cucurellę i pokonał Courtois. Kilka minut później mogło być 2:0, ale Jović przegrał pojedynek z belgijskim bramkarzem. Początek meczu w wykonaniu Królewskich był fatalny. 

Wraz z kolejnymi minutami Real zyskiwał przewagę i trafił do siatki w 28. minucie. Po rzucie rożnym do piłki dopadł Vinicius, jego strzał przeciął Jude Bellingham i to on trafił do siatki, jednak Anglik był na minimalnym spalonym i wciąż Los Blancos przegrywali, ale nie długo.

Już w 32. minucie nie było wątpliwości. Piłkę z lewej strony w pole karne wrzucił Marc Cucurella, a Jude, który został dziś najmłodszym piłkarzem osiągającym 60 meczów w Lidze Mistrzów, uczcił to kapitalnym golem piętą. Królewscy mieli ogromną przewagę w końcówce i dobre okazje do strzelenia gola, ale do przerwy był remis 1:1. 

Niesamowite trafienie Valverde w doliczonym czasie dało zwycięstwo Realowi

Real dobrze wszedł w drugą część spotkania, a po świetnym uderzeniu Edera Militao z dystansu musiał mocno napocić się Alberto Brignoli, żeby odbić ten strzał. Chwilę później wydawało się, że goście będą prowadzić. Kapitalną indywidualną akcją popisał się Mbappe, piłka trafiła do Cucurelli, ten miał praktycznie odsłoniętą bramkę, ale wtedy "wyrósł" Rota i wybił uderzenie, które zmierzało do bramki. 

W 67. minucie Mourinho zdecydował się na dwie zmiany. Plac gry opuścili Diomande i Bernardo Silva, a za nich pojawili się Endrick i Fede Valverde. Chwilę później rewelacyjnie na lewej stronie poradził sobie z rywalem Vinicius, zagrał na drugą stronę do Mbappe, ale Brazylijczyk nie zanotował asysty, bo strzał Francuza został zablokowany. 

AEK mało kreował w drugiej połowie, ale jak już poszedł z akcją, to trafił do siatki! Gospodarze wyszli z kontrą, lewą stroną rozpędził się Koita, a akcję wykończył Stavro Pilo, który trafił do siatki między nogami Courtois. Radość Greków nie trwała długo, bo już trzy minuty później był remis.

Tym razem to Real zagrał koronkowo, w końcowej fazie Dumfries wbiegł w pole karne i wyłożył piłkę do Mbappe i znowu był remis. Na ostatnie minuty Mou zdecydował się dokonać jeszcze trzech zmian, a na murawę weszli Alvaro Carreras, Brahim Diaz i... Carlos Espi. Goście powinni wyjść na prowadzenie w 86. minucie. Endrick posłał kapitalne podanie do Mbappe, ale strzał Francuza po interwencji bramkarza spadł na poprzeczkę. 

Arbiter do regulaminowego czasu doliczył cztery minut. Napierali goście, ale wydawało się, że zdobędą gola, bo AEK świetnie się bronił. Wtedy jednak "rakietę" odpalił Fede Valverde. Urugwajczyk popisał się cudownym golem z dystansu i dał trzy punkty Królewskim. 

Po 4. kolejkach fazy ligowej Ligi Mistrzów Real Madryt ma na koncie komplet punktów. Było to też siódme z rzędu zwycięstwo Królewskich we wszystkich rozgrywkach. 

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen