Wychowany w Szwecji Grzelak nie miał do tej pory okazji oglądać derbów Krakowa, ale przyznał, że zbierał dużo informacji na ten temat.
"To jest historyczny mecz. Jako klub bronimy swojej historii, z której jesteśmy dumni. W tym spotkaniu chodzi nie tylko o punkty, które chcemy zdobyć. Doskonale wiem co derby znaczą dla kibiców" — stwierdził.
Grzelak przestrzega jednak przed nadmiernym budowaniem napięcia.
"Jako trener muszę być czujny i zwracać uwagę na to, jak zachowują się piłkarze. Nie można tego meczu rozegrać w głowach i na treningach pięć razy, bo wtedy zabraknie energii" — wyjaśnił.
Szkoleniowiec Cracovii zauważył, że spotkania derbowe często nie stoją na najwyższym poziomie, gdy biorą w nich górę emocje.
"Nie chodzi o to, aby walczyć, rzucać się i bronić, ale trzeba grać po swojemu, utrzymać piłkę" — podkreślił.
Grzelak doświadczenie derbowe zdobywał jako trener AIK Solna w Sztokholmie i Ujpest FC w Budapeszcie.
"Lubię takie mecze. Na derby się czeka. Człowiek czuje energię w całym mieście, czuje, że dzieje się coś ważnego. W Sztokholmie mieliśmy trzy zespoły z tego miasta i graliśmy cztery derby rocznie. Na Węgrzech były duże derby z Ferencvarosem" — przypomniał.

Wisła, która po czterech latach przerwy wróciła do ekstraklasy, na razie spisuje się nieco lepiej. Z dorobkiem 21 punktów zajmuje ósme miejsce. Cracovia jest 13. i ma dziewięć punktów mniej. "Biała Gwiazda" jest szczególnie groźna na swoim stadionie, gdzie wygrała wszystkie sześć spotkań.
Według Grzelaka najbliższego rywala charakteryzuje duża intensywność, ofensywne nastawianie.
"Atakują wieloma zawodnikami. Widać, że mają dużą wiarę w to, co robią. Trzeba zachować zimną krew. Dyskutowaliśmy, jak mamy się bronić — wysoko czy nisko. Czasem jak się ma plan, aby bronić nisko, można stać się pasywnym. Na meczu, na którym jest ponad 30 tysięcy ludzi, trudno będzie kierować z ławki, nasi liderzy na boisku muszą się z tym zmierzyć, podejmować decyzje, kiedy podejść wyżej, a kiedy się wycofać" — podkreślił.
W Cracovii nie było ostatnio spokojnie. W efekcie wewnętrznych konfliktów z klubem rozstał się prezes Murat Colak i dyrektor generalny pionu sportowego Filip Trubalski. Czasowo obowiązki prezesa pełni Dominik Rogóż, który został oddelegowany z Rady Nadzorczej.
W środę wieczorem ma on się spotkać z drużyną i trenerem w ośrodku treningowym w Rącznej. Mają się tam także pojawić kibice, aby dodatkowo zmobilizować piłkarzy.
Grzelak przyznał, że spotkanie to było zaplanowane jeszcze w sierpniu, a będą w nim uczestniczyć także młodzi zawodnicy z akademii. To ma być pokaz jedności klubu.
"Ten tydzień jest spokojniejszy. Czuję, że cały klub jest zjednoczony, wszyscy chcą dobrze dla drużyny, nikt nie ma innych planów" — zaznaczył Grzelak, nawiązując do wpisu byłego prezesa Colaka, który wyjawił, że przed ostatnią przerwą reprezentacyjną chciał zwolnić trenera.

Cracovia w tym roku kiepsko spisuje się na wyjazdach. Wygrała tylko jeden taki mecz — jeszcze w lutym z Bruk-Betem Termalicą w Niecieczy.
Pomocnik "Pasów" Mateusz Klich, który jako jeden z nielicznych brał udział w derbach z Wisłą, liczy, że sytuacja się odwróci.
"Każda seria kiedyś się kończy. Wisła nie przegrała u siebie, a my od lutego nie wygraliśmy na wyjeździe. Mam nadzieję, że te serie skończą się w piątek, bo nie wyobrażam sobie lepszego miejsca na przełamanie niż tam" — zadeklarował.



