Lazio - Cagliari 2:1
Lazio w poprzednim meczu rozbiło Sassuolo 6:2, a spotkanie to mogło wygrać jeszcze wyżej, gdyż nie wykorzystało dwóch rzutów karnych. Dorobek 25 punktów oznaczał najlepszy start klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej na tym etapie sezonu. Lazio tym samym przebiło oczekiwania po burzliwym lecie i wczesnym, sierpniowym odpadnięciu z Pucharu Włoch, które początkowo zapowiadało trudną kampanię dla zespołu Gennaro Gattuso. Jego podopieczni wiedzieli, że zwycięstwo pozwoli im objąć samodzielne prowadzenie w tabeli przed Interem, który w sobotę nie poradził sobie w derbach z AC Milan.
Cagliari wróciło na Stadio Olimpico po wtorkowej porażce z Romą (2:4). Trzecia przegrana z rzędu i 10 straconych bramek w tej serii jasno sygnalizowały, że udany początek sezonu w wykonaniu sardyńskiego zespołu (cztery zwycięstwa, jeden remis, jedna porażka) należy już do przeszłości. Mimo tego spadku formy Cagliari ostatnio miało więcej punktów na tym etapie Serie A jeszcze w sezonie 2019/20.
Faworyt tego spotkania był więc oczywisty. Po 20 minutach na stadionie Lazio zapadła cisza, ponieważ prowadzenie gościom dał angolski napastnik M'Bala Nzola, zdobywając swoją drugą ligową bramkę w sezonie. Jeszcze przed przerwą wyrównał jednak Duńczyk Gustav Isaksen i wszystko zaczęło się od nowa. Dla tego zawodnika był to już czwarty gol w tegorocznej edycji Serie A. Isaksen ma na koncie także jedną asystę.
Cagliari długo utrzymywało korzystny remis, lecz siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry zwycięstwo Lazio zapewnił włoski napastnik Andrea Pinamonti. Dla Lazio oznaczało to przedłużenie rekordowej serii bez porażki, ale przede wszystkim powiększenie przewagi nad drugim Interem do trzech punktów. Po 10. kolejce jedynymi niepokonanymi zespołami w lidze pozostają rzymskie drużyny.

Lazio wygrało ponadto 13 z ostatnich 15 bezpośrednich spotkań z Cagliari, a dwa zremisowało. Sardyński klub ostatni raz pokonał Biancocelesti w 2013 roku. Spotkania w Rzymie nie będzie dobrze wspominał słowacki piłkarz Adam Obert, który w 76. minucie zobaczył żółtą kartkę za podcięcie rywala, a w doliczonym czasie gry za podobne przewinienie otrzymał drugą i musiał opuścić boisko.
Inne mecze:
