Każdy z tych trzech klubów stopniowo popadł w problemy finansowe, które w każdym przypadku zakończyły się spadkiem aż do trzeciej ligi. Z czasem jednak wszystkie wróciły do LaLiga, co oznacza, że w nadchodzącym sezonie będą rywalizować z najlepszymi drużynami w kraju.
Barwy La Coruni w przeszłości reprezentowały bardzo znane nazwiska, takie jak Fabricio Coloccini, Lionel Scaloni, Rivaldo, Omar Bravo, Roy Makaay, Helder Postiga, Pauleta, Alvaro Arbeloa, Joan Capdevilla, Diego Tristan, Juan Carlos Valeron czy Federico Valverde.
Obecnie dla Deportivo grają ciekawe młode talenty, jak Yeremay Hernandez czy David Mella, którego zatrzymała kontuzja kolana. Po awansie jednak zarząd musiał dokonać wzmocnień i do bramki dołącza Leo Roman, były numer jeden Realu Mallorca, gdzie długo rywalizował o miejsce z Dominikiem Greifem, ale ten rok temu przeniósł się do Lyonu.
La Coruna miała zapłacić za niego około dziewięć milionów euro, a o trzy miliony mniej przelała do polskiego Motoru Lubin. Hiszpański zespół upatrzył sobie bowiem 19-letniego utalentowanego Brighta Ede. Za tę samą kwotę z Bayernu dołączył duński pomocnik Jonathan Asp Jensen.
Na radarze klubu są także napastnik Pierre-Emerick Aubameyang czy doświadczony szwajcarski obrońca Ricardo Rodriguez. Wśród innych wymienianych nazwisk są m.in. silny napastnik Joselu czy młody lewy obrońca Rafa Obrador. Oprócz niego opcjami na bok obrony mogą być także Alberto Moreno lub Angelino.
Malaga jest na razie najmniej aktywna z trójki beniaminków na rynku transferowym. Chciałaby jednak odzyskać dawną chwałę. Po wejściu katarskich inwestorów zespół z południa kraju dołączył do czołówki LaLiga, a w sezonie 2011/12 zakwalifikował się do Ligi Mistrzów, przy czym awans do ćwierćfinału to jak dotąd najlepszy wynik.
Wtedy do klubu trafili znani piłkarze, tacy jak Isco, Joaquin, Monreal, Toulalan, Cazorla, Baptista, Demichelis czy Van Nistelrooy, a drużynę prowadził doświadczony trener Manuel Pellegrini. Wielki powrót do domu ogłasza Santander, bo wrócił jego wychowanek Sergio Canales. W 2010 roku jako jeden z największych talentów świata przeszedł do Realu Madryt.
Jednak w tym klubie nie zdołał się przebić. Szybko odszedł do Valencii, a potem grał dla Realu Sociedad, Betisu czy meksykańskiego Monterrey. Urugwajski obrońca Facundo Gonzalez zamienił wypożyczenie z Juventusu na transfer definitywny.
