Legia Warszawa - Widzew Łódź (17:30)
Pogoń Szczecin - Wieczysta Kraków (14:45)
Wisła Płock - Cracovia Kraków (3:1)
Od pierwszych minut więcej inicjatywy wykazywali gospodarze. Już w 2. minucie Sidnei Tavares zdecydował się na mocne uderzenie, które ciałem zatrzymał Amir Al-Ammari. Cracovia miała natomiast duże problemy ze skonstruowaniem płynnej akcji i długo nie była w stanie zagrozić bramce rywali.
Kun dał Wiśle zasłużone prowadzenie
Na pierwszego gola trzeba było czekać tylko do 10. minuty. Dion Gallapeni dośrodkował z lewej strony, a Patryk Kun wygrał pojedynek w powietrzu z obrońcami i strzałem głową skierował piłkę do siatki. Dla Wisły było to pierwsze trafienie przed własną publicznością w tym sezonie.
Nafciarze pozostawali stroną aktywniejszą i mogli jeszcze przed przerwą podwyższyć prowadzenie. W 30. minucie Żan Rogelj ograł na skrzydle rywala i wyłożył piłkę Olafowi Kobackiemu. Ten znalazł się w znakomitej sytuacji, ale uderzył obok słupka.
Cracovia w pierwszej połowie nie znalazła sposobu na dobrze zorganizowanych gospodarzy. Wisła nie tworzyła wielu klarownych okazji, ale kontrolowała przebieg spotkania i zeszła do szatni z zasłużonym prowadzeniem 1:0.
Czerwona kartka pogrążyła Cracovię
Po zmianie stron obraz gry długo pozostawał bez większych zmian. Wisła utrzymywała optyczną przewagę, natomiast Pasy nadal nie potrafiły poważnie zagrozić gospodarzom. Sytuacja Cracovii stała się jeszcze trudniejsza, gdy drugą żółtą kartkę zobaczył Baumgartner. Obrońca zatrzymał uciekającego mu Łukasza Sekulskiego, ciągnąc napastnika za koszulkę, i pozostawił swój zespół w dziesiątkę.
Wisła szybko wykorzystała grę w przewadze. W 61. minucie Adam Radwański mocno uderzył przy bliższym słupku. Sebastian Madejski odbił piłkę, ale ta trafiła jeszcze w słupek, następnie w plecy bramkarza i wpadła do siatki. Gol został zapisany jako samobójcze trafienie golkipera Cracovii.
Cracovia odpowiedziała, Wisła błyskawicznie zgasiła nadzieje
Mimo gry w osłabieniu Pasy niespodziewanie złapały kontakt w 69. minucie. Mauro Perković dośrodkował w pole karne, gdzie Mohamed Berte wygrał pojedynek główkowy i pokonał bramkarza Wisły.
Nadzieje gości trwały jednak zaledwie kilkadziesiąt sekund. Już w kolejnej akcji Adam Radwański zagrał do Samuela Akere, a ten technicznym uderzeniem z pola karnego trafił na 3:1.
Wisła nie pozwoliła już rywalom wrócić do spotkania i spokojnie kontrolowała jego końcówkę. Cracovia nie była w stanie odpowiedzieć po raz drugi i poniosła kolejną wyjazdową porażkę. Pasy czekają na zwycięstwo poza własnym stadionem już od 11 spotkań.

