Po triumfie w Paryżu Czech przyznał, że spełnił swoje największe marzenie, ale... potrzebuje nowych wyzwań. Maraton w Pradze odbędzie się kilka dni po 33. urodzinach kajakarza, który świętować będzie 30 kwietnia.
"Maraton będzie 3 maja, będę już miał 33 lata, więc chciałbym przebiec dystans w... trzy godziny. Myślę, że teraz jestem w najlepszej formie biegowej, po treningach i przygotowaniach od jesieni. Brałem jeszcze pod uwagę start w maratonie w Berlinie, ale to będzie miesiąc po mistrzostwach świata, a wtedy będę już chciał być z rodziną" – tłumaczył.
W Sylwestra 2025 przebiegł półmaraton, a na jednym z treningów dystans 31 km. Jego rekord w półmaratonie to 1:20.16.
"U nas, na nizinie Polabi, kilometry przychodzą same. Po prostu biegniesz i masz te 31 km na liczniku. Biegłbym dalej, ale żona zadzwoniła i musiałem skończyć. Chcę pokazać startem w maratonie, że kajakarz może dokonać czegoś więcej, nie tylko na wodzie" – dodał z humorem.
Młodszy brat mistrza olimpijskiego Petr także biega długie dystanse i ma lepsze czasy niż Martin, ale bał się wystartować na kilka dni przed zawodami Pucharu Świata.
"Nie wiem, czy byłbym na siłach sam pobiec w takim terminie. Wierzę jednak, że dla Martina nie będzie to stanowić problemu" – przyznał Petr Fuksa.
Martin Fuksa także jest dość spokojny przed maratońskim debiutem.
"Wierzę, że moje wytrenowanie pozwoli na powrót do normalnego życia po biegu. W poniedziałek pewnie nie będę mógł chodzić, ale we wtorek nie powinno być już z tym problemu. W środę wsiądę do samochodu i pojadę na Węgry. Długo o tym wszystkim myślałem i jestem spokojny. Dla mnie priorytetem są mistrzostwa świata, a te dopiero w sierpniu" – zaznaczył.
Fuksa to także czterokrotny mistrz świata, w tym dwukrotny w C1 na 1000 m - ostatni taki krążek wywalczył w sierpniu w Mediolanie.
