Cztery lata temu był jednym z objawień turnieju. Cody Gakpo błysnął, strzelając trzy gole w pięciu meczach. Na Euro 2024 został królem strzelców z trzema bramkami. A jak będzie na mundialu 2026?
Po przeciętnym sezonie w Liverpoolu (36 meczów Premier League, siedem goli i pięć asyst) zawodnik nie przyjechał do Stanów Zjednoczonych w najwyższej formie. Było to widoczne już w pierwszym meczu z Japonią (1:1). Grając na lewym skrzydle, 27-latek nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Być może jednak z każdym kolejnym spotkaniem będzie prezentował się lepiej.
Zawodnik, który potrafi zrobić różnicę
Mimo braku liczb w barwach The Reds, napastnik wciąż błyszczy na arenie międzynarodowej. Pełen energii i zaangażowania w kadrze, zdobył sześć bramek i zanotował trzy asysty we wszystkich wielkich turniejach.

Dzięki temu wyróżnił się na tle kolegów i wywalczył miejsce na tegorocznym mundialu. Mając za sobą lata gry na najwyższym poziomie, posiada wszystko, by sprawiać problemy nawet dobrze zorganizowanym defensywom rywali. Jego szybkość i umiejętność wychodzenia na pozycję za linię obrony stwarzają groźne sytuacje, które mogą odmienić losy meczu.
Występ przeciwko Japonii wcale nie był zły. Gakpo co prawda nie zdobył bramki, ale wygrał 10 pojedynków i trzykrotnie dotykał piłki w polu karnym rywala (ocena Flashscore: 6,8). Do tego zaliczył 14 z 18 celnych podań (78%) w ostatniej tercji boiska. Wszystko to w 85 minut. To dowód, że wciąż ma potencjał, by wrócić do poziomu, jaki prezentował na dwóch ostatnich wielkich turniejach.
Zwycięstwo ze Szwecją albo nic?
Grupa F na papierze nie należy do łatwych. Japonia, Szwecja i Holandia mają realne szanse na awans. Każda z tych drużyn może jednak również się potknąć. W takiej sytuacji Oranje muszą się wyróżnić.
Gakpo zabrał też głos na niedawnej konferencji prasowej. "Wiemy, że musimy zdobyć komplet punktów, by awansować. Oczywiście Szwecja osiągnęła bardzo dobry rezultat, co dodało jej pewności siebie, ale musimy to zostawić z boku i skupić się na własnej grze oraz na elementach, które wciąż wymagają poprawy".
Jego zadaniem będzie dać z siebie trzysta procent, bo chce "znaleźć sposoby na stworzenie jak największej liczby okazji".
Jako lider ofensywy będzie musiał być decydujący. Im dłużej będzie to trwało, tym więcej pojawi się wątpliwości. Z drugiej strony, jeśli już w sobotę zagra świetny mecz, pewność siebie może przełożyć się na kolejne sukcesy. To może być też moment, który wreszcie rozpędzi Holandię na mundialu.
