Po 29. kolejce Wisła Płock jest pewna utrzymania i pozostaje w grze o europejskie puchary. Płocczanie w tym sezonie nie spadli ani razu poniżej ósmego miejsca. W fotelu lidera zasiadali przez osiem kolejek, byli mistrzem jesieni.
Trener Mariusz Misiura nie ukrywa, że jest zadowolony z wyników swojej drużyny i z pracy całego sztabu szkoleniowego.
"Wydaje mi się, że musimy sobie wszyscy pogratulować. Miałem takie odczucia, że my cały czas wszyscy biegniemy do przodu, a jak są słabsze wyniki, czy jest słabszy sezon, to zastanawiamy się, co zrobić, żeby sezon był lepszy. Jak sezon jest dobry, to już myślimy co będzie dalej, ale nie ma u nas nigdy takiego momentu, że po prostu normalnie w świecie też można się na chwilę zatrzymać i cieszyć".
"Uważam, że to są duże rzeczy, że my po 29 kolejkach mamy 45 punktów i zostaniemy na przyszły sezon w ekstraklasie. Jeszcze bardziej piękne jest to, że dzisiaj możemy patrzeć przed siebie i powalczyć w każdym meczu o trzy punkty i zobaczyć na końcu, które to da nam miejsce" – dodał.
Zaapelował do kibiców o przyjście na mecz.
"Proszę was, żebyście w niedzielę wypełnili ten piękny stadion. Jak będziecie szli na na mecz ze znajomym, to zaproście jeszcze drugiego znajomego i trzeciego, żeby było osiem tysięcy kibiców, a może nawet 10 i żebyśmy przeżyli pięknie razem te momenty, które obiecywałem już na naszej pierwszej konferencji prasowej. Jesteśmy razem niemal dwa lata i zrobiliśmy fantastyczny wynik. Awansowaliśmy do ekstraklasy i się utrzymaliśmy. W przyszłym sezonie też tam będziemy grali, dlatego powinniśmy przeżyć te ostatnie mecze jak najlepiej, bo jesteśmy jedną wielką rodziną, jedną wielką drużyną" – podkreślił Misiura.

W niedzielę Wisła zagra z Radomiakiem.
"Mogę zdradzić, że bardzo lubię oglądać tę drużynę w akcji. Jeśli mam tylko taką możliwość, to często wybieram się do Radomia, żeby oglądać ich mecze. Na pewno czeka nas spotkanie z drużyną, która będzie chciała mieć większe posiadanie piłki, będzie chciała nas zdominować przez atak pozycyjny. Zrobimy wszystko, żebyśmy byli na to gotowi i świadomi, w których momentach możemy być na tyle skutecznym, żeby ten mecz wygrać. Spodziewam się kolejnego ciekawego meczu, który zagramy na własnych zasadach i to my będziemy decydowali, jak ten mecz będzie wyglądał" – ocenił trener Wisły.
Wszystko wskazuje na to, że drużyna Wisły nie zagra w swoim najsilniejszym składzie. W ostatnim czasie urazów i kontuzji doznało pięciu zawodników grających w ataku i strzelających bramki.
"Właśnie dlatego tak wielu zawodników trenuje przez cały tydzień i przygotowuje się do kolejnego meczu, by w chwili, kiedy ktoś wypada ze składu, szybko weszli w wolne miejsce i pokazali, że też mogą grać na wysokim poziomie. To luksus, że mamy komfort wystawienia dwóch różnych drużyn, które powalczą na murawie" - dodał Misiura.
Mecz 30. kolejki Wisła Płock – Radomiak Radom zostanie rozegrany w niedzielę o godz. 12.15.
