Obie drużyny miały swoje okazje już na początku meczu – John Yeboah główkował niecelnie dla gospodarzy, a Mastantuono miał strzał zablokowany z bliskiej odległości. Cher Ndour trafił tylko w boczną siatkę z ostrego kąta, a Alex Jiménez minimalnie chybił, gdy kolejne sytuacje mnożyły się po obu stronach.
Jednak wbrew przebiegowi gry to Venezia otworzyła wynik spotkania w połowie pierwszej części meczu. Gianluca Busio przedarł się środkiem boiska i dograł do Akora Adamsa, który potężnym strzałem prawą nogą z pierwszej piłki umieścił futbolówkę w dalszym rogu, zdobywając swoją pierwszą bramkę w najwyższej klasie rozgrywkowej we Włoszech.
Gospodarze nie zdążyli się nacieszyć prowadzeniem, bo już przed upływem 30 minut przegrywali. Wypożyczony z Realu Madryt Mastantuono w końcu się przełamał, od razu dubeltowo. Dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w odstępie niecałych dwóch minut!

Najpierw zszedł z prawej strony do środka i mocnym strzałem lewą nogą trafił w dolny lewy róg bramki, a chwilę później przejął bezpańską piłkę i umieścił ją w przeciwnym rogu, po odbiciu od słupka, mimo rozpaczliwej interwencji bramkarza Venezii Filipa Stankovicia. Fiorentina mogła podwyższyć prowadzenie tuż przed przerwą, ale Alieu Njie – również szukający swojego pierwszego gola dla klubu – został zatrzymany przez nogi Stankovicia w sytuacji sam na sam.
Po zmianie stron Fiorentina przetrwała okres naporu gospodarzy i wyprowadziła decydujący trzeci cios z kontrataku na niespełna 25 minut przed końcem. Rezerwowy Mateo Pellegrino trafił w drugim meczu z rzędu, gdy dopadł do wybicia Nicolo Fagiolego z własnej połowy, popędził na bramkę i lewą nogą posłał piłkę do siatki przy słupku.
Thorir Johann Helgason sprawdził jeszcze czujność Davida de Gei strzałem z dystansu, zanim Mastantuono skompletował swojego hat-tricka. Argentyńczyk dopadł do podania górą od Ndoura, a piłka po jego pierwszym strzale odbiła się od 19-latka i wpadła do siatki, mimo interwencji Stankovicia.
To nie był jednak koniec emocji, bo Antoine Hainaut potężnym wolejem prawą nogą pokonał De Geę i zmniejszył straty na trzy minuty przed końcem.
Mimo tego zrywu w końcówce, dla Venezii było już za późno – zespół Giovanniego Stroppy stracił co najmniej dwa gole w szóstym kolejnym meczu tego sezonu. Fiorentina w ten sposób zdecydowanie przerwała serię pięciu wyjazdowych porażek z Venezią w Serie A, zostawiając gospodarzy na dnie tabeli. Przede wszystkim Violi udało się jednak przerwać serię porażek w nowym sezonie.

