Saga z Wojciechem Kwietniem wchodzącym do Wisły Kraków trwa już od dobrych kilku lat, ale jak mówił sam właściciel i prezes klubu Jarosław Królewski kilka tygodni temu, ten temat jeszcze nigdy nie był tak blisko finalizacji.
Ostatecznie panowie nie doszli do porozumienia i każdy z nich zostaje przy swoim projekcie w ekstraklasie. Jarosław Królewski ze swoją myślą technologiczną, wizją i danymi, będzie chciał przywrócić Wisłę do czołówki w kraju, a Wojciech Kwiecień bez wielkich struktur klubowych, za to z walizką pełną pieniędzy, stworzyć nową potęgę o nazwie Wieczysta.
"W ostatnich tygodniach przeanalizowaliśmy wszystkie możliwe scenariusze i doszliśmy do wniosku, że na dziś nie ma warunków do przeprowadzenia takiej transakcji w formule, która byłaby satysfakcjonująca dla wszystkich stron. Dlatego uznaliśmy, że temat nie będzie realizowany w tym momencie" – powiedział Jarosław Królewski dla Gazety Krakowskiej.
"Prowadziliśmy bardzo otwarte rozmowy i obie strony miały świadomość zarówno potencjalnych korzyści, jak i ograniczeń. Po prostu uznaliśmy, że obecnie lepiej skupić się na realizacji własnych projektów i pozostawić sobie przestrzeń do współpracy w przyszłości.
Byliśmy bardzo blisko. Natomiast im bardziej zaawansowane są rozmowy, tym więcej szczegółów wymaga doprecyzowania. W pewnym momencie okazało się, że tempo, oczekiwania i kierunki strategiczne nie są dziś na tyle zbieżne, aby zamknąć temat. Nie doszło do żadnego konfliktu. Czasem po prostu odpowiedzialne decyzje polegają na tym, żeby czegoś nie robić – nie dojrzeliśmy do tego po prostu" – przekazał dalej prezes Wisły Kraków.
Przypomnijmy, że wcześniej w przestrzeni medialnej pojawiały się informacje, że Wojciech Kwiecień przejmie 25% akcji Wisły Kraków, a los Wieczystej był niepewny. Teraz wiemy, że klub z Chałupnika wystartuje po raz pierwszy w historii w ekstraklasie z ogromnym budżetem, przechodząc drogę od "okręgówki" do najwyższej klasy rozgrywkowej w sześć lat.
Wisła po czterech lata na zapleczu w końcu wraca i również ma ambicję, żeby walczyć o wysokie cele w ekstraklasie, w której po raz pierwszy od wielu lat zagrają trzy drużyny z jednego miasta – oprócz Wisły i Wieczystej będzie to oczywiście Cracovia, która zdołała utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej.
