Gospodarze spotkania rozgrywanego na stadionie Wisły Kraków pierwsi ruszyli do ofensywy, ale to goście jeszcze przed upływem kwadransa objęli prowadzenie. Myroslav Mazur wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z rzutu wolnego z głębi boiska, wygrywając starcie z Karolem Filą i strzałem głową pokonał Antoniego Mikułko. Po zdobytej bramce ich plan był prosty, wycofanie się na własną połowę i oczekiwanie na szanse z kontrataku.
Piłkarze Kazimierza Moskala mieli sporo miejsca i rozgrywali akcje niemal całą szerokością boiska, jednak długo niewiele z tego wynikało, gdyż defensywa Chrobrego pozostawała w pełni skoncentrowana. Dodatkowo mnóstwo problemów obrońcom "żółto-czarnych" sprawiał dynamiczny Kelechukwu Ibe-Torti, który regularnie urywał im się po dynamicznych rajdach.
W końcu jednak goście popełnili błąd, a dokładnie Dawid Arndt. Bramkarz drużyny z Głogowa próbował wybić płaskie dośrodkowanie z prawej strony, ale piłka wpadła wprost pod nogi Lisandro Semedo, który pewnym strzałem doprowadził do wyrównania.
Kilka chwil wcześniej po starciu powietrznym z Mazurem ucierpiał Kamil Pestka. Obrońca mocno krwawił z nosa, co widać było również po jego koszulce, a sędzia kilkukrotnie odsyłał go poza boisko w celu opatrzenia rany i zmiany trykotu. Ostatecznie jednak medykom nie udało się skutecznie pomóc zawodnikowi i jeszcze przed przerwą zmienił go Rafał Pietrzak.
Od okręgówki do elity
Po zmianie stron drużyna z Krakowa znów przejęła inicjatywę i w 56. minucie wyszła na prowadzenie. Miki Villar wyłożył piłkę Stefanowi Feiertagowi, pierwszy strzał austriackiego napastnika zablokował co prawda Jakub Grić, ale dobitka była już skuteczna.
W tym momencie to zawodnicy Łukasza Becelli zmuszeni byli do odrabiania strat, ale przebicie się przez mur przeciwników okazywało się trudne. A dodatkowo nie sprzyjało im szczęście, jak choćby po uderzeniu głową Sebastiana Strózika, które trafiło w poprzeczkę. A kiedy już Mazurowi udawało im się trafić w światło bramki, refleksem popisywał się Mikułko.

Stawka spotkania była wysoka, toteż wkrótce na murawie zaczęło robić się nerwowo. Piłkarze obu drużyn nie oszczędzali się nawzajem, a gospodarze dodatkowo irytowali przeciwników długim wznawianiem gry.
Wieczysta pokazała jednak swoją dojrzałość, zachowała spokój i utrzymała korzystny wynik do samego końca. Po ostatnim gwizdku na stadionie zapanowała prawdziwa euforia, klub z Krakowa dołączył bowiem do Wisły oraz Śląska jako trzeci beniaminek PKO BP Ekstraklasy po zaledwie jednym sezonie spędzonym w Betclic 1. lidze. To spektakularny koniec drogi, która zaczęła się w 2020 roku, gdy drużyna występowała w klasie okręgowej i została przejęta przez biznesmena Wojciecha Kwietnia. Teraz znalazła się wśród 18 najlepszych zespołów w kraju.
