Przejdź do głównej treści

Korona mierzy wysoko przed startem Pucharu Polski. "Mamy duże ambicje"

Korona mierzy wysoko przed startem Pucharu Polski. "Mamy duże ambicje"
Korona mierzy wysoko przed startem Pucharu Polski. "Mamy duże ambicje"Marian Zubrzycki / PAP

Piłkarze Korony Kielce zmierzą się w środę na wyjeździe z Widzewem w pierwszej rundzie Pucharu Polski, w którym mierzy wysoko. Po niedawnym ligowym zwycięstwie w Łodzi nastroje w zespole są dobre. Szansę w bramce ma otrzymać Rafał Mamla.

Oba zespoły niedawno spotkały się w meczu ekstraklasy, który Kielczanie wygrali w Łodzi 2:1 po dwóch trafieniach Niemca Morgana Fassbendera.

Trener Korony Jacek Zieliński przestrzegł jednak ocenianiem sytuacji na podstawie historii. Choć seria zwycięstw z Widzewem wynosi już sześć meczów, to według niego przed środową potyczką nie ma większego znaczenia.

"Puchar Polski to zupełnie coś innego. Nowy mecz, nowe rozdanie. I tak też do tego podchodzimy" – zapowiedział Zieliński i dodał, że nastroje w ekipie są dobre, a zespół jest w niezłej dyspozycji, jednak jedzie na trudny teren.

Kielczanie nie kryją, że traktują Puchar Polski wyjątkowo poważnie, a celem jest walka o najwyższe laury.

"Mamy taką ambicję, takie marzenia, żeby dotrzeć w Pucharze Polski jak najdalej" – zadeklarował. Zastrzegł przy tym: "To nie jest tak, że powiemy sobie "już lecimy na Narodowy”. To trzeba sobie wywalczyć i podejść do tego z pełną pokorą".

Aby zagrać w finale 2 maja 2027 na stołecznym PGE Narodowym trzeba wyeliminować pięciu rywali, a już na wstępie Kielczanie trafili na wymagającego przeciwnika.

"Może to nawet lepiej wyjdzie, że jedziemy do mocnego zespołu. Wiadomo, że z tymi słabszymi drużynami trudniej się gra pod względem mentalnym i sportowym" – zaznaczył Mamla.

Wszystko wskazuje, że to on stanie w środę w bramce Korony, gdyż na co dzień podstawowym bramkarzem jest Xavier Dziekoński. Zieliński z uśmiechem zapowiedział, by kibice i dziennikarze szukali na godzinę przed meczem, ale Mamla potwierdził swoją gotowość do gry.

22-latek podkreślił, że mimo mniejszej liczby minut na boisku czuje stały progres, dzięki ciężkiej pracy indywidualnej oraz zajęciom z trenerem Marcinem Nawratem.

"Z każdym dniem się rozwijam i czuję się mocniejszy" – zapewnił Mamla i dodał, liczy też na dobre widowisko ze świetną atmosferą, jaka zawsze panuje na stadionie Widzewa.

Przygotowania do meczu utrudniają Koronie kontuzje. Zieliński potwierdził, że w Łodzi nie zagrają wciąż zmagający się z urazami Szwed Simon Gustafson, Dawid Błanik oraz Hubert Zwoźny.

Kibiców elektryzuje natomiast osoba ostatniego nabytku, 27-letniego czeskiego ofensywnego pomocnika Ondreja Lingra, który podpisał umowę do 2029 roku. Minione półtora roku spędził w Houston Dynamo w MLS, jest w pełnym treningu i fizycznie prezentuje się bardzo dobrze. Jego występ stoi jednak pod znakiem zapytania ze względu na procedury formalne.

"Jest przygotowany do gry, normalnie w trenuje, ale nadal nie mamy jego certyfikatu i to jest problem" – przyznał trener Korony.

Czech bez względu na decyzję pojedzie z drużyną do Łodzi, aby "zobaczyć wszystko z bliska”. Zieliński upatruje w nim uniwersalnego gracza, który jednak najlepiej czuje się na pozycji ofensywnego pomocnika bądź grającego jako cofnięty napastnik.

Środowe spotkanie w Łodzi rozpocznie się o godz. 20.30. 

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen