Gdy w 21. minucie Celtic objął prowadzenie po golu Calluma McGregora wydawało się, że zgasły wszelkie nadzieje miejscowych kibiców na odrobienie strat. Wprawdzie jeszcze przed przerwą wyrównał Moses Usor, ale gospodarze potrzebowali jeszcze trzech bramek, aby doprowadzić do dogrywki.
Dwie z nich padły w pierwszym kwadransie po wznowieniu gry, a trzecia w 90. minucie. O losach awansu rozstrzygnęło trafienie Samuela Adenirana w 109. minucie.
"Gdy przegrywaliśmy 0:1 pomyślałem: - "Pakuj skrzypce!” – przyznał po meczu trener LASK Dietmar Kuehbauer.
"Ale w przerwie powiedzieliśmy sobie: "Nie przegramy tego meczu”. Po naszej drugiej bramce Celticu już nie było. W czasie dogrywki zdałem sobie sprawę, że moja drużyna jest tego dnia lepsza i awansujemy. To był niesamowity występ mojego zespołu, jestem z tego bardzo dumny" – dodał.
55-letni trener liczy na wzmocnienie zespołu, w czym ma pomóc dochód z gry w Lidze Mistrzów. "Wciąż potrzebujemy zawodników. Mamy silny skład, ale teraz mogą pojawić się nowe możliwości" – podkreślił.
W czwartek LASK pozna rywali w fazie ligowej LM. Kuehbauer zdaje sobie jednak sprawę z możliwości swojego zespołu. "Będziemy outsiderami. Weźmiemy to, co przyniesie nam los. A jeśli trafimy na Real Madryt, to będzie wspaniale" - zapewnił.
Za sam udział w fazie ligowej LM debiutujący na tym poziomie LASK otrzyma 18,62 mln euro. Dodatkowo każde zwycięstwo przyniesie 2,1 mln euro, a remis - 700 tys. Ponadto klub dostanie premię zależnie od zajętego miejsca w tabeli. Gdy dwa lata temu w fazie grupowej LM Sturm Graz zajął 30. miejsce, zarobił łącznie ok. 30 mln euro.
Dzięki sukcesowi LASK Austria już awansuje o dwa miejsca w pięcioletnim rankingu UEFA i będzie na 17. pozycji. Za sam udział w fazie grupowej LM LASK otrzyma co najmniej sześć punktów bonusowych, bowiem tyle przyznawane jest drużynom z miejsc 25–36. Ponadto premiowane jest każde zwycięstwo i remis.
Ostatnim polskim zespołem z Lidze Mistrzów, wówczas w fazie grupowej, była Legia Warszawa w sezonie 2016/17.
