Mecz Majchrzaka, 76. w rankingu ATP, ze 158. Virtanenem pierwotnie miał się odbyć we wtorek, jednak z powodu opadów deszczu rywalizacja na kortach w ‘s-Hertogenbosch najpierw została przerwana, a następnie całkowicie odwołana.
W środę również nie obyło się bez przerw. W przypadku spotkania Polaka z Finem nastąpiło to na początku drugiej partii po przegranej przez zawodnika z Piotrkowa Trybunalskiego premierowej odsłonie. Dłuższa chwila odpoczynku posłużyła mu, bowiem drugiego seta wygrał, przełamując rywala o jeden raz więcej niż on sam stracił podanie.
W decydującej partii obyło się bez przełamań, chociaż Majchrzak nie wykorzystał break-pointa, a zarazem piłki meczowej przy stanie 5:4. W tie-breaku prowadził już 4-1, ale Fin zdołał doprowadzić do wyrównania. Zwycięstwo, mimo że z opóźnieniem, wyżej notowany zawodnik przypieczętował po trzech kolejnych akcjach.
Był to pierwszy pojedynek tych tenisistów w cyklu ATP, chociaż trzy dni wcześniej spotkali się w turnieju niższej rangi challenger. Wówczas w półfinale w Birmingham górą był Virtanen, a więc Polak zrewanżował mu się za tę porażkę.
Kolejnym rywalem Majchrzaka będzie australijski kwalifikant James McCabe, który w pierwszej rundzie pokonał rozstawionego z numerem ósmym Belga Zizou Bergsa 6:7(2), 6:2, 7:6(4).
