Panowało duże zainteresowanie, by zobaczyć Malagę przed własną publicznością po awansie i letnich przygotowaniach, które pozostawiły dobre wrażenie, mimo że ostatnie dni były trudne z powodu kontuzji wśród środkowych obrońców. Spore zainteresowanie wzbudzał także Fulham, zespół o silnych hiszpańskich wpływach, z Arbeloą, Gonzalo Garcíą i Césarem Palaciosem.
Na koniec spotkania największe wrażenie zrobiło jednak zachowanie Anglików, którzy odmówili rozegrania serii rzutów karnych, twierdząc, że nie było to przewidziane w kontrakcie, a rozegranie ich spowodowałoby spóźnienie na lot powrotny. Decyzja ta nieuchronnie pozostawiła bardzo złe wrażenie.
Fulham odmawia serii rzutów karnych
Po ostatnim gwizdku Arbeloa i jego asystent zostali wyrzuceni z boiska w nie do końca jasnych okolicznościach. Gdy zawodnicy przygotowywali się do serii rzutów karnych, która miała wyłonić zwycięzcę trofeum, Fulham ogłosił, że nie zamierza w niej uczestniczyć.
Anglicy tłumaczyli swoją decyzję wcześniejszymi ustaleniami przed meczem: według ich wersji seria rzutów karnych nie była przewidziana w kontrakcie, a jej rozegranie groziłoby spóźnieniem na lot powrotny. Ten wybór sprawił, że wydarzenia na boisku zeszły na dalszy plan.
Szalone 2:2
Na boisku Málaga z minuty na minutę prezentowała się coraz lepiej przed nieco ponad 17 000 widzów. Andaluzyjczycy mieli problemy zwłaszcza na początku, także z powodu kontuzji łydki Adriána Niño. Defensywa, która ma być podstawowym wyborem na Metropolitano, potwierdziła swoje trudności, ponownie pokazując brak równowagi i popełniając błędy w niebezpiecznych strefach.
Właśnie po jednej z takich sytuacji Fulham objął prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony Castagne, Sessegnon bez większego oporu wykończył akcję na dalszym słupku, dając Anglikom prowadzenie 1:0.
Choć obrona miała swoje słabości, Málaga znalazła z przodu jakość i talent, by wyrównać. Larrubia ponownie pokazał swoje umiejętności techniczne, mijając rywala i zagrywając idealną piłkę do tyłu do Chupe. Napastnik uderzył z pierwszej piłki, zaskakując Leno, który nie był bez winy przy bramce na 1:1.
Druga połowa rozpoczęła się korzystnie dla Málagi, ale to znów Fulham zdobył gola. W 57. minucie Castagne zakończył szybką kontrę podaniem do Iwobiego, który musiał tylko skierować piłkę do pustej bramki, by ponownie wyprowadzić drużynę Arbeloi na prowadzenie.
Z upływem minut Fulham prezentował lepszą kondycję fizyczną i przejął kontrolę nad meczem. Málaga jednak miała jeszcze ostatni zryw i doprowadziła do remisu po błędzie Basseya, który dotknął piłkę ręką we własnym polu karnym.
Z jedenastu metrów Jáuregi się nie pomylił, ustalając wynik na 2:2 i przekładając rozstrzygnięcie na rzuty karne, które ostatecznie się nie odbyły.
