Niedzielne derby określane jako "Slaget om Nord-Norge" (Bitwa o północną Norwegię) zostały nagle przerwane około 40. minuty pierwszej połowy, gdy na tablicy wyników widniał remis 0:0.
Tymczasowa, postawiona z modułów trybuna dla kibiców gości z Bodo/Glimt zarwała się w jednym miejscu, gdy fani skakali w rytm przyśpiewki. Konstrukcja podłogi nie wytrzymała i przełamała się na pół.
Bramkarz Bodo/Glimt Nikita Hajkin gorączkowo gestykulował w kierunku sędziego Olego Hobbera Nilsena, który szybko przerwał mecz.
"W sektorze gości przez trybunę wpadło do pięciu osób. Jedna osoba została zabrana do szpitala, a pozostałe przebadano na miejscu i wygląda na to, że czują się dobrze" — powiedział stacji NRK Simen Pedersen, rzecznik Bodo/Glimt.
Służby ratunkowe natychmiast przybyły na miejsce, a spikerzy stadionowi nakazali kibicom gości niezwłoczną ewakuację sektora, aby umożliwić przejazd służbom ratunkowym.
Oba zespoły zostały odesłane do szatni, a mecz przerwano. Ostatecznie udało się go dokończyć i przyjezdni świętowali wygraną 2:0.
