Lech Poznań - Zagłębie Lubin (20:15)
Legia Warszawa - Raków Częstochowa (17:30)
Jagiellonia Białystok - GKS Katowice (1:0)
Rozpoczęty w ciszy pojedynek szybko przyniósł pierwszą okazję po strzale Jesusa Imaza, który wybronił Gabriel Kobylak. Nie był to zwiastun efektownej gry – Jagiellonia była zbyt statyczna, a Katowiczanie pressingiem trzymali miejscowych na dystans w kolejnych próbach zawiązania ataku.
Dopiero w okolicach kwadransa „Duma Podlasia” zaczęła się oswobadzać, ale to GieKSa zmusiła Abramowicza do obrony strzału Kowalczyka zanim liniowy podniósł chorągiewkę w 18. minucie. Po wybiciu 30. minuty Kamil Jóźwiak i Kajetan Szmyt po rzucie rożnym uderzali zza pola karnego – jeden został zablokowany, a drugi przestrzelił.
Zwłaszcza Jóźwiak bardzo dobrze wyglądał w pierwszej odsłonie, walcząc raz za razem z Pau Restą. Choć to Szmyt wydawał się bliższy otwarcia wyniku w 41. minucie, zablokowany w ostatniej chwili przez Klemenza. Po bezbramkowej pierwszej części GKS wyglądał lepiej, gdy nadział się na szybki atak „Jagi” w 53. minucie. Po zablokowaniu strzału goście ruszyli w drugą stronę i Abramowicz zatrzymał próbę Szkuryna.
Wreszcie mecz nabrał barw, a Jagiellonia docisnęła śrubę gościom: w 66. minucie Resta bohatersko zatrzymał Preleca, który sekundy później uderzał pod poprzeczkę i Kobylak wybijał nad bramkę. Rzut rożny nie dał efektu, za to wolny moment później – owszem! Lozano wrzucił piłkę przed bramkę, a Ilia Szkuryn próbą wybicia załadował piłkę z bliska do swojej bramki.
Białorusin nie mógł rozpamiętywać błędu, bo w 76. minucie Sergio Lozano atakował ponownie. Tym razem sam z 15 metrów huknął, Kobylak wybiciem oddał mu piłkę, a następnie zatrzymał też dobitkę!
Pod drugą bramkę oglądaliśmy niegroźną główkę Szkuryna w 81. minucie, ale moment później zapachniało remisem: sędzia Daniel Stefański podyktował rzut karny po zwarciu Jóźwiaka z Wasielewskim i dopiero wizyta przed ekranem pokazała, jak oszukał go zawodnik GieKSy. Mimo walki do końca – choćby dwoma strzałami Szkuryna z bliska – GKS nie wskórał już nic przy Słonecznej, dzięki czemu miejscowi doganiają gości w środku tabeli z 21 punktami.

