Dziennikarze i eksperci zgodnie podkreślają, że widzowie wieczornego pojedynku mogą być usatysfakcjonowani "pięknym meczem na bardzo wysokim poziomie".
"Już dawno nie widzieliśmy w klasyku tak dużego tempa gry oraz tak ogromnego zaangażowania w mecz z obu stron. Ten pojedynek jest tym, który będzie wspominany latami" – ocenili reporterzy hiszpańskiej rozgłośni radiowej SER.
Wskazali, że choć trenerowi "Barcy" Hansiemu Flickowi udało się stworzyć niemal idealny zespół "zwycięzców", który w niedzielę miał ustanowić rekord 10 kolejnych wygranych meczów na początku sezonu, to Real dowiódł, że w dalszym ciągu liczy się w walce o tytuł.
Z kolei rozgłośnia Onda Cero uważa, że niedziela jest "wielkim dniem" dla portugalskiego szkoleniowca Realu Jose Mourinho, który po 13 latach godnie powrócił na Camp Nou.
"To on był architektem strategii, która okazała się zabójcza dla Barcelony" – oceniono.
"Real Madryt okazał się bardzo dobrze przygotowany do tego meczu. Jego piłkarze byli niezwykle skoncentrowani od początku spotkania, solidarni ze sobą, walczący jeden za drugiego, a przede wszystkim skuteczniejsi od gospodarzy" – oceniło hiszpańskie radio.
Zdaniem jego komentatorów na szczególne uznanie zasługuje duże poświęcenie ze strony angielskiego pomocnika "Królewskich" Jude’a Bellinghama.
Zarówno komentatorzy sieci radiowej SER, jak i reporterzy Onda Cero uważają, że wygrany pojedynek Realu jest również zasługą obrońcy Marca Cucurelli, który "urywał się" lewym skrzydłem męcząc rywali i stwarzając gościom okazje do strzelenia gola.
"Wydaje się, że Barcelona dała dziś zbyt dużo miejsca na grę Realowi, a ten to wykorzysta" – podsumowała rozgłośnia Onda Cero.
Z kolei dzienniki "Mundo Deportivo" i "AS" zauważają, że stadion w Barcelonie stał się zgodnie z przewidywaniami areną rywalizacji pomiędzy najlepszymi strzelcami La Liga – Raphinhii oraz Kyliana Mbappe. Odnotowują "szczęśliwe" trafienie Francuza po nieumiejętnym wybiciu piłki przez Gerarda Martina oraz precyzyjne uderzenie Brazylijczyka, który wyrównał na 1:1.
Jak zauważa "AS", dramaturgii niedzielnemu starciu gigantów nadał przede wszystkim gol zdobyty w końcówce meczu przez Francuza po ataku Realu prawym skrzydłem.
"Mbappe uciszył Camp Nou" – podsumował niedzielny klasyk madrycki dziennik sportowy.
W tabeli La Liga Barcelona prowadzi z dorobkiem 27 punktów. Drugie miejsce zajmuje Atletico Madryt, a trzecie Real. Stołeczne ekipy tracą do lidera, odpowiednio, dwa i trzy punkty.

