Niestety, kontuzja lewego uda Mai Chwalińskiej zmusiła ją do wycofania się z zawodów w Tokio. Był to ostatni turniej, w którym miała wystąpić Polka w tym sezonie WTA. Maja jest zgłoszona jeszcze do gry w meczu Polska – Szwecja w ramach Billie Jean King Cup.
Wydawało się, że dojdzie do rewanżu z Alycią Parks za porażkę z Monterrey, gdzie Amerykanka wygrała z Polką w trzech setach, ale niestety Maja przegrała ze zdrowiem.
W miejsce Mai do głównej drabinki awansowała Kimberly Birrell i to ona będzie rywalką Parks. Chwalińska w najnowszym notowaniu rankingu WTA plasuje się na 11. miejscu. W stolicy Japonii miała być rozstawiona z numerem 2.
"Jestem bardzo rozczarowana, że muszę wycofać się z turnieju w Tokio z powodu kontuzji lewego uda w Wuhan. Przyleciałam do Tokio wcześniej na fizjoterapię i treningi na korcie, robiąc wszystko możliwe, aby w czasie odzyskać zdrowie, ale niestety, nadal nie jestem gotowa do rywalizacji. Mam ogromną nadzieję, że kiedyś będę mogła zagrać w Tokio i jestem wdzięczna za wsparcie i zrozumienie" – napisała na swoim profilu na Instagramie 11. rakieta świata.
