Dzieło zostało zamówione na tylną ścianę klubu Spot On Snooker przy Langsett Road, wywołując różnorodne reakcje.
Zdjęcia muralu spotkały się nieprzychylnymi recenzjami. „Szkielet” czy „przypominający zombie” - to tylko niektóre, a część odbiorców obrazu zastanawia się, czy twarz w ogóle przypomina O'Sullivana.
Autor pracy, lokalny artysta uliczny Chris Ashmore, broni muralu i podkreśla, że nie jest on jeszcze ukończony. Ashmore powiedział BBC Sport, że jest dopiero po dwóch tygodniach pięciotygodniowego projektu i nie zamierza się spieszyć.
Dodał też, że na jego odbiór muralu wpłynęły rusztowania używane podczas pracy. "Zazwyczaj korzystam z podnośnika nożycowego, ale tutaj nie mogłem, gdyż teren jest zbyt nierówny" - wyjaśnił.

Kierownik klubu snookerowego, Dan Kirkland, przyznał, że niektóre fragmenty twarzy, zwłaszcza okolice oczu, wymagają jeszcze poprawek, ale zaapelował o więcej życzliwości.
"Zasmuciło nas, że niektóre reakcje stały się personalne wobec Chrisa" - powiedział. "Każdy ma prawo lubić lub nie lubić muralu. Mieć opinię o dziele sztuki to jedno, a obrażać osobę, która je stworzyła, to coś zupełnie innego".
