Przejdź do głównej treści

Po takiej pomyłce trudno się podnieść. Martinez jednak nas uratował, Chivu stanął w obronie bramkarza Interu

Martínez potrafił się podnieść po błędzie, który doprowadził do gola dla Realu.
Martínez potrafił się podnieść po błędzie, który doprowadził do gola dla Realu.Acero/AlterPhotos/ABACA / Abaca Press / Profimedia

Trener Interu Mediolan Cristian Chivu (45) po porażce 1:2 na stadionie Realu Madryt stanął w obronie bramkarza Josepa Martineza, który popełnił błąd przy zwycięskim golu rywali. Według rumuńskiego szkoleniowca jego drużyna nie zasłużyła na porażkę. Trener gospodarzy Jose Mourinho (63) określił hit pierwszej kolejki Ligi Mistrzów jako szalony – jego zdaniem, biorąc pod uwagę liczbę okazji po obu stronach, wynik mógł być znacznie wyższy.

Real wykorzystał poważne błędy rywala przy wyprowadzaniu piłki. W 14. minucie pomylił się Yann Bisseck, a Kylian Mbappe otworzył wynik spotkania. Chwilę później Martinez dryblował tuż przed własną bramką, Federico Valverde odebrał mu piłkę i wbił ją się do siatki.

"Po takiej pomyłce trudno wrócić do gry, ale Josepowi się to udało i kilkukrotnie nas uratował. Cieszę się z jego reakcji" - podkreślił Chivu w telewizyjnym wywiadzie, wspominając kilka wręcz cudownych interwencji hiszpańskiego bramkarza w dalszej części meczu.

"Musimy tak dalej grać, być odporni i radzić sobie z trudnościami, które pojawią się w trakcie sezonu" - dodał były obrońca.

Mourinho pokonał zespół, który w 2010 roku poprowadził do triumfu w tych rozgrywkach, a Real wygrał z Interem w Lidze Mistrzów już piąty raz z rzędu. Słynny portugalski trener nie uważa niepewności Nerazzurrich przy wyprowadzaniu piłki za przypadek.

"Przede wszystkim chcę pochwalić swoich zawodników, bo dużo pracujemy nad pressingiem na treningach. Gol Valverde to efekt ciężkiej pracy, a mogliśmy zdobyć więcej bramek w podobnych sytuacjach" - powiedział Mourinho. "To był szalony mecz. Spokojnie mogło się skończyć 7:6" - dodał.

Po drugiej stronie kilkoma świetnymi interwencjami popisał się także Thibaut Courtois, który we wtorek został ósmym bramkarzem ze 100 występami w Lidze Mistrzów. Puścił gola dopiero w 77. minucie po strzale Carlosa Augusta.

"Oczywiście, że chcieliśmy zdobyć trzy punkty, ale wyjeżdżamy z niezasłużoną porażką. Przed nami jeszcze siedem spotkań fazy ligowej. Mamy najwyższe ambicje, będziemy się rozwijać" - zapewnił Chivu.

Inter za miesiąc w kolejnej kolejce podejmie Club Brugge. Real czeka kolejny włoski rywal – w Rzymie zmierzy się z miejscowym AS Roma.

Real Madryt – Inter Mediolan 2:1

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen