Norris aktualnie (po 12 wyścigach) zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata F1 i traci 83 punkty do lidera, Włocha Kimiego Antonelliego z Mercedesa.
Początek sezonu 2026 był dla McLarena słaby, obaj kierowcy zespołu Norris i Australijczyk Oscar Piastri mieli problemy, szczególnie podczas startów, gdy nowe przepisy wyścigowe wprowadziły konieczność zarządzania energią przez zawodnika. Do tego doszły także problemy związane ze znacznym spadkiem prędkości bolidów na końcu prostych, gdy akumulator jest rozładowany na skutek braku możliwości gromadzenia uzyskanej energii.
Teraz Norris odzyskał formę z 2025 i awansował na czwartą lokatę w mistrzostwach świata.
„W drugiej połowie ubiegłego roku jeździłem na wysokim poziomie, nie miałem większych problemów. W tym sezonie prowadzenie bolidu jest trudniejsze, potrzebowałem kilku startów, aby się przyzwyczaić, ale jest pewna poprawa” – powiedział kierowca McLarena po zwycięstwie w Holandii.
Zapytany o to, jak ocenia swoje 13. zwycięstwo w karierze w F1 (odniósł je w ostatnią niedzielę w GP Prix Holandii), Norris przyznał, że był nim zaskoczony.
„Nie liczyłem na sukces, dzień wcześniej byłem bowiem mocno rozczarowany po tym, gdy w sprincie byłem trzeci. Trochę mnie to osłabiło, widziałem, że nie mam tempa. Ale w nocy przed wyścigiem wykonaliśmy duża pracę z mechanikami i jak widać dało to efekt" - podkreślił.
„Myślę, że widać to, ponieważ różnice między kolegami z zespołu są w tym roku, powiedziałbym, często większe niż w zeszłym roku. Dzisiaj wierzę, że potrafię lepiej rozumieć sytuacje na torze, lepiej rozumieć samochód. Z pewnością skuteczniej eliminuję swoje słabości na torze, a nie mam ich tak wiele... Dla mnie zwycięstwo w wyścigu to doskonały przykład tego, jak praca daje efekty" - dodał.
Na pytanie, jak ocenia swoje szanse walki o obronę tytułu, Brytyjczyk odpowiedział krótko, że o tym będzie rozmawiał po ostatnim wyścigu w sezonie 2026.
Kolejna, 13. runda MŚ F1 - Grand Prix Włoch na torze Monza, zostanie rozegrana 6 września.
