George Russell odetchnął z ulgą po tym, jak jego miejsce zostało zapewnione dzięki niedawnemu przedłużeniu kontraktu Maxa Verstappena. W sezonie, w którym Brytyjczyk jest wyraźnie pokonywany przez Kimiego Antonellego, zaczęły narastać plotki o możliwym odejściu z zespołu z gwiazdą.
Jednak numer 63 niedawno podkreślił, że spekulacje pochodziły tylko z jednego źródła: "Dla nas ten temat pojawia się tylko wtedy, gdy siedzimy naprzeciwko was, dziennikarzy, słyszymy te pytania i chcemy zrozumieć, o co chodzi" – powiedział podczas konferencji prasowej przed GP Holandii.
"Nigdy nie czułem, że moje miejsce jest zagrożone i zawsze miałem pełne zaufanie do Toto i zespołu, a to oczywiście się nie zmienia" – zapewnił Russell, który teraz skupia się już tylko na pracy, jaką ma do wykonania po powrocie rywalizacji w Zandvoort.
"Taki jest ten sport. Kierowcy rozmawiają z różnymi zespołami, zespoły rozmawiają z różnymi kierowcami i każdy musi wiedzieć, jakie ma karty w ręku" – dodał Brytyjczyk.
