Raptem kilka dni temu błyszczała w meczu Polski U19 z Bośnią i Hercegowiną, zapisując na swoim koncie asystę, choć mogło być jeszcze lepiej. Dziś Julia Przybył zmienia klubowe barwy w transferze, który ma ustanowić nowy rekord Ekstraligi. Dokładnej kwoty nie znamy, ale jest potwierdzenie, że przekroczyła dotychczasowy rekord, tj. 60 tys. zł.
Przybył trafiła do jednej z najsilniejszych obecnie marek w kobiecej piłce w Polsce, podpisując umowę na trzy najbliższe sezony. Zainteresowanie z europejskich zespołów również było, ale zdecydowała się swoje pierwsze kroki poza Poznaniem postawić na krajowym podwórku. Odchodzi z niemałym dorobkiem, w 91 meczach zdobyła 40 bramek, z czego osiem w ostatnim sezonie Ekstraligi.
Jeszcze 18-letnia, zawodniczka trafiła do systemu szkoleniowego Lecha jako sześciolatka. Jest wychowanką i dumą klubu z Wielkopolski, ale to GieKSa pomoże w dalszym rozwoju i daje jej lepsze okno ekspozycyjne przed ruchem na Zachód. Docelowo, jak sama przyznała, chciałaby trafić do Barcelony, jednak zdaje sobie sprawę, ile pracy trzeba wykonać, by celować tak wysoko.
Znana z „robienia wiatru” w pomocy i na wahadle, lewonożna piłkarka w Katowicach ma pomóc w odzyskaniu tytułu mistrzowskiego i powrocie do europejskich rozgrywek.

