Patalon: Nie mamy punktów, jednak pod względem organizacji gry to był dobry mecz w naszym wykonaniu

Patalon: Nie mamy punktów, jednak pod względem organizacji gry to był dobry mecz w naszym wykonaniu
Patalon: Nie mamy punktów, jednak pod względem organizacji gry to był dobry mecz w naszym wykonaniuPAP/Adam Warżawa

Trenerka polskich piłkarek stwierdziła po przegranym w Gdańsku 0:2 meczu dywizji A Ligi Narodów z Francją, że dwa gole to norma tego zespołu. – Bez względu na to, z kim rywalizują. Przeciwniczki mają taki styl, że zawsze chcą dominować – powiedziała Nina Patalon.

"Nie mamy punktów i nie jesteśmy szczęśliwi, jednak pod względem organizacji gry i zaangażowania to był dobry mecz w naszym wykonaniu. Mieliśmy kilka kontr i mogliśmy zdobyć bramkę. Francja ma taki styl, że chce dominować, przeważać i z reguły ma większe posiadanie piłki" – skomentowała pomeczowej konferencji Patalon.

Selekcjonerka podkreśliła, że Francja to klasowy zespół, który zawsze jest w gronie faworytów wszystkich najważniejszych imprez.

"Rywalki miały swoje szanse i je wykorzystały. Mimo wszystko, jeśli chodzi o grę w obronie, to pracę wykonaliśmy bardzo dobrze. Francuzki potrafią nawet średnio ponad 30 razy wchodzić w meczu w pole karne i dwie bramki zazwyczaj zdobywają. I to bez względu, czy grają z Polską czy też Anglią, Holandią oraz Niemkami" – zauważyła.

W meczu z Francją nastąpiła zmiana między słupkami – etatową bramkarkę Kingę Szemik zastąpiła jej imienniczka Seweryn.

"Rywalizacja na tej pozycji cały czas jest otwarta. Mamy pięć bramkarek, z którymi stale współpracujemy. W kwietniu Kinga Seweryn nie mogła pojawić się na zgrupowaniu, bo była kontuzjowana. Teraz przyjechała zdrowa, zatem nic nie stało na przeszkodzie, aby zagrała" – wyjaśniła.

40-letnia trenerka dodała, że szanse dostały też inne zawodniczki, chociażby Klaudia Maciążka, która wróciła do kadry po czterech latach przerwy.

"Znam swoje dziewczyny bardzo dobrze, wiem, kiedy i kogo „mogą zaprosić do gry”. Każda musi być skoncentrowana i nawet jeśli dzisiaj nie zagrała, to nie jest powiedziane, że we wtorek nie wystąpi z Holandią, i to od pierwszej minuty. Liczę, że jesienią będziemy mieli silniejszy zespół niż obecnie" – przyznała.

Biało-czerwone miały pretensje o kilka decyzji do prowadzącej spotkanie angielskiej sędziny Kirsty Dowle.

"Na naszych meczach nie ma VAR i chyba warto na takim poziomie mieć takie wspomaganie. Przez chwilę byliśmy z tego powodu nieszczęśliwi, ale mieliśmy los w swoich rękach i przeszło nam. Rozumiemy też, że każdy jest tylko człowiekiem, ale fajnie byłoby, gdyby ktoś jednak zauważył faul na nas i też nam pomógł" – podsumowała.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen