23-letni reprezentant Niemiec upadł na murawę sześć minut po wejściu z ławki podczas wygranego 4:2 sparingu z Heidenheim we wtorek i wymagał pomocy medycznej, zanim został odprowadzony z boiska.
Zasłabł także podczas sobotniego sparingu Bayernu wygranego 3:1 z RB Lipsk.
Musiala powiedział w tym tygodniu, że zdiagnozowano u niego schorzenie i że takie epizody są "obecnie częścią mojej codzienności".
Przed sobotnim meczem o Superpuchar Niemiec z Borussią Dortmund Kompany starał się uspokoić obawy dotyczące zdrowia zawodnika.
"Rozmawiałem z Jamalem, powiedział: 'nie ma problemu, możesz to powiedzieć' – przekazał na konferencji prasowej. – W trakcie leczenia zmienił pewne rzeczy i pojawiły się skutki uboczne. To normalne, że podczas leczenia próbuje się czegoś innego".
Dyrektor sportowy Bayernu Max Eberl zapewnił, że klub w pełni wspiera zawodnika, który sam chciał, by jego stan zdrowia został upubliczniony.
Musiala nie znajdzie się w kadrze na sobotni mecz, co da mu czas na oswojenie się z faktem, że jego sytuacja zdrowotna jest już jawna.
"Wiedzieliśmy o tym przez cały ostatni sezon" – powiedział Eberl. – "Zawodnicy też o tym wiedzieli. Dla nas to stało się częścią codzienności".
"Zmienił coś w swoim leczeniu, dlatego te sytuacje stały się widoczne. Damy mu pełne wsparcie, już to robiliśmy i będziemy robić dalej. Przechodzimy przez to razem".
Kompany podkreślił, że Musiala, który po poważnej kontuzji w lipcu 2025 roku pauzował przez sześć miesięcy i miał problemy z powrotem do formy, poczynił duże postępy i jest gotowy, by znów błyszczeć.
"Jestem całkowicie spokojny" – powiedział Kompany. – "Teraz oczekuję kontrataku ze strony Jamala. Mam wrażenie, że ma już wszystkie środki, by odpowiedzieć na te wyzwania".
"Jako trener widzę, że zrobił ogromny krok do przodu".
