Mistrzowie Premier League odpadli po rzutach karnych, przegrywając 5:3, w niewiarygodnej sensacji. W regulaminowym czasie gry spotkanie czwartej rundy na stadionie Fleetwood zakończyło się remisem 1:1.
Rzut karny Arsenalu Bruno Guimaraesa obronił w konkursie jedenastek Jay Lynch, a zwycięskiego gola dla Fleetwood strzelił wtedy nastoletni obrońca Conor Haughey.
Gol Aarona Loupalo-Biego w pierwszej połowie dał Fleetwood prowadzenie, ale po przerwie wyrównał Viktor Gyokeres.
Menedżer Arsenalu Mikel Arteta dokonał dziewięciu zmian w wyjściowym składzie. Po chaotycznej pierwszej połowie wpuścił na boisko po przerwie norweskiego pomocnika Odegaarda.
Goście, którzy w poprzednim sezonie przegrali finał, zaprezentowali się lepiej, ale wciąż zmarnowali kilka okazji. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry z boiska został wyrzucony nastoletni wschodzący talent Max Dowman.
„Odpadnięcie jest bardzo frustrujące” — powiedział Odegaard. „Oczywiście nasza gra nie stała na odpowiednim poziomie. Musimy spisać się o wiele, wiele lepiej niż tym razem. To frustrujące, ale gratulacje dla Fleetwood. Już czekamy na kolejny mecz i chcemy się zrehabilitować".
„Zagrali dobrze, więc trzeba oddać im uznanie, ale myślę, że problem polegał na tym, iż nie zaprezentowaliśmy naszego poziomu. Musimy grać lepiej. Uważam, że w trakcie meczu się poprawiliśmy, ale znów musimy wejść na jeszcze wyższy poziom — dlatego to takie rozczarowujące”.
Arsenal ma teraz zaledwie kilka dni, by otrząsnąć się po porażce przed zapowiadającym się na trudny niedzielnym meczem z Liverpoolem na Anfield. W miniony weekend Kanonierzy zrównali się punktami z liderem Premier League, Manchesterem City.
„Nie możemy się nad sobą użalać. Musimy iść dalej — w weekend czeka nas wielki mecz, więc teraz pozostaje nam tylko odpowiedzieć w odpowiedni sposób” — dodał Odegaard.
