Argentyna, Irlandia, a teraz Polska. Weghorst nie pierwszy raz sprawdził się w roli jokera

Reklama
Reklama
Reklama
Więcej
Reklama
Reklama
Reklama

Argentyna, Irlandia, a teraz Polska. Weghorst nie pierwszy raz sprawdził się w roli jokera

Argentyna, Irlandia, a teraz Polska. Weghorst nie pierwszy raz sprawdził się w roli jokera
Argentyna, Irlandia, a teraz Polska. Weghorst nie pierwszy raz sprawdził się w roli jokeraAFP
Wout Weghorst w pierwszym kontakcie z piłką zdobył gola i zapewnił Holandii wygraną z Polską 2:1 w Euro 2024. Żaden rezerwowy Oranje nie strzelił bramki w mistrzostwach Europy tak szybko po wejściu na boisko. A to nie pierwszy raz, kiedy ten rosły napastnik ratuje reprezentację.

31-letni zawodnik niemieckiego TSG Hoffenheim świetnie spisuje się w roli jokera, a w takiej głównie występuje w drużynie narodowej. Z 34 meczów międzypaństwowych tylko 11 rozpoczął w podstawowym składzie.

W czterech tegorocznych spotkaniach towarzyskich Pomarańczowych wchodząc z ławki trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. Tak było w marcu w potyczce ze Szkocją oraz tuż przed turniejem w Niemczech z Kanadą i Islandią. Z ekipą spod znaku klonowego liścia potrzebował niespełna minuty, by pokonać bramkarza.

W kadrze zadebiutował w 2018 roku. Szansę dał mu... Koeman, podczas swojej pierwszej kadencji w roli selekcjonera. Zazwyczaj wchodził z ławki.

Nie inaczej było za czasów Louisa van Gaala, a szczególnie zasłużył się w ćwierćfinale mundialu w Katarze z Argentyną. Holandia przegrywała już 0:2 z późniejszymi mistrzami świata, ale 12 minut przed końcem regulaminowego czasu gry na boisku pojawił się mierzący prawie dwa metry napastnik. Weghorst dwukrotnie posłał piłkę do siatki, w tym raz po pomysłowo rozegranym rzucie wolnym i konieczna była dogrywka. Dodatkowe 30 minut nie przyniosło zmiany wyniku, ale w karnych lepsi okazali się Albicelestes.

Świat obiegło później nagranie wideo, na którym widać, jak wymiany koszulki odmówił mu Lionel Messi.

Weghorst, który grał m.in. AZ Alkmaar, VfL Wolfsburg czy Manchesterze United, jest zawodnikiem angielskiego Burnley, ale ostatni sezon spędził na wypożyczeniu do Hoffenheim i zdobył siedem goli w Bundeslidze.

Nie tylko pomógł Holendrom zacząć od zwycięstwa tegoroczne ME, ale miał też spory udział w tym, że w ogóle dostali się do tego turnieju. W kwalifikacjach odnotował trzy trafienia, w tym dwa dające zwycięstwa w obu spotkaniach z Irlandią. W jednym oczywiście jako rezerwowy, ale drugie zaczął w podstawowym składzie.

W niedzielę został holenderskim rezerwowym, który w historii ME najszybciej zdobył gola po wejściu na boisko. Jak wyliczyła UEFA, potrzebował do tego dwóch minut i 18 sekund.

Strzały reprezentacji Holandii w meczu z Polską
Strzały reprezentacji Holandii w meczu z PolskąOpta/Profimedia

Jego wkład w sukces doceniły lokalne media, nazywając go "bohaterem", "superezerwowym" i "aniołem czuwającym nad zespołem narodowym". Chwalił go również selekcjoner.

"W końcówce musieliśmy coś zmienić w naszym sposobie gry, by liczyć na zwycięstwo. Wout wniósł agresywność, pazerność na gole, umiejętność znalezienia się w polu karnym. To jego atuty i potrzebował ledwie chwili, żeby to udowodnić" - powiedział Koeman.

Jak przyznał napastnik Oranje, przewidział taki scenariusz wydarzeń w Hamburgu.

"Powiedziałem dziś rano swojej dziewczynie: '20 minut przed końcem jest 1:1 i wtedy wchodzę ja...'. Było trochę później, ale ten idealny dla mnie scenariusz naprawdę się ziścił" - przyznał Weghorst w holenderskiej telewizji NOS i podkreślił, że niezależnie od przebiegu meczu z Polską jego i całej drużyny celem jest przywiezienie do Holandii głównego trofeum.