Myśliwiec: Punkt to nagroda niewspółmierna do włożonego wysiłku, ale lepsza taka, niż żadna

Myśliwiec: Punkt to nagroda niewspółmierna do włożonego wysiłku, ale lepsza taka, niż żadna
Myśliwiec: Punkt to nagroda niewspółmierna do włożonego wysiłku, ale lepsza taka, niż żadnaPAP/Marcin Gadomski

Piast Gliwice, grając od 23. minuty w osłabieniu, zremisował na wyjeździe z Lechią Gdańsk 1:1 na koniec 29. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy. – Punkt to nagroda niewspółmierna do włożonego wysiłku, ale lepsza taka, niż żadna – powiedział trener gości Daniel Myśliwiec.

W 23. minucie za faul czerwoną kartkę obejrzał prawy obrońca Gliwiczan Emmanuel Twumasi. Gospodarze wyszli na prowadzenie w 63. minucie, po uderzeniu Iwana Żelizko, wyrównał z rzutu karnego Patryk Dziczek.

"Ogromny szacunek należy się moim piłkarzom. Bo w bardzo trudnych warunkach, przeciwko ofensywnie, kapitalnie grającej drużynie rywala, która u siebie pokazuje jeszcze więcej umiejętności, zapracowali – mimo wszystko – na remis. To duża sztuka" – dodał.

Podkreślił, że po stracie zawodnika nie było planu, żeby przetrwać.

"Być może remis w tabeli niczego nie zmienia, bo nie przesunęliśmy się do przodu, zostajemy tam, gdzie byliśmy. Cieszy mnie bardzo ten punkt. To jakaś nagroda, niewspółmierna do wysiłku, do tego, na co - moim zdaniem - pracowali moi piłkarze, ale lepsza taka, niż żadna" - zaznaczył.

Nie chciał komentować pracy sędziów przy czerwonej kartce dla Emmanuela Twumasiego i rzucie karnym dla Piasta.

"Ani jednej, ani drugiej sytuacji nie oglądałem. To nie ma sensu. Nie wierzę, że ktoś nie ma dobrych intencji i nie chce się trzymać przepisów" – wyjaśnił.

Zaznaczył, że w trakcie gry w osłabieniu każdy z jego piłkarzy musiał pobiegać 10 procent więcej.

"Nie chcieliśmy grać „na alibi”, z racji tego, że nie było jednego z piłkarzy. Nikt by nam nic nie zarzucił po porażce. Wychodzę z założenia, że musimy robić wszystko, by podnieść poziom, nie tylko naszej drużyny. Mam nadzieję, że grając po swojemu do samego końca, będziemy mieli optymalne wyniki by budować na przyszłość coś większego" – stwierdził.

Szkoleniowiec Lechii John Carver nie ukrywał, że jest rozczarowany końcowym wynikiem.

"Bardziej zaniepokojony jestem tym, w jaki sposób zaczęliśmy mecz. Zazwyczaj gramy z dużą energią i intensywnie, dziś w pierwszej połowie tego nie czułem. W drugiej części trochę się zmieniło i dzięki temu stworzyliśmy więcej sytuacji" - powiedział.

Przyznał, że zespół grający w osłabieniu czeka na pewne momenty.

"Jest pytanie, czy był karny? Myślę, że na początku sędzia podjął dobrą decyzję na boisku. Był kilkanaście metrów od incydentu. Zdejmujemy odpowiedzialność z sędziów głównych (w związku z używaniem VAR - PAP). Myślę, że ten karny jest najbardziej delikatny, jaki kiedykolwiek w życiu widziałem. Sądzę, że zawodnik Piasta (Jakub Czerwiński) powinien tę sytuację przemyśleć. Bo padł, jak trafiony piorunem, albo ciężkim młotem. To mnie rozczarowuje. My powinniśmy dziś wygrać" – stwierdził.

Miał zastrzeżenia do boiska stadionu w Gdańsku.

"Stan murawy totalnie nie pomaga naszemu systemowi gry i indywidualnościom, jakie mamy w zespole" - podsumował.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen