Bramka przeciwko Espanyolowi, dwa gole w starciu z Realem Sociedad i kolejne trafienie przeciwko Máladze. Tak wygląda początek sezonu LaLiga w wykonaniu Jude'a Bellinghama, który pod wodzą José Mourinho znów przypomina zawodnika, który zachwycał kibiców w swoim pierwszym sezonie na Santiago Bernabéu.
Wówczas Anglik również rozpoczął rozgrywki z ogromnym impetem i od pierwszych spotkań odgrywał kluczową rolę w ofensywie Realu Madryt. Po trzech kolejkach sezonu 2023/24 miał udział przy pięciu bramkach zespołu prowadzonego przez Carlo Ancelottiego. Teraz jego dorobek wynosi cztery, co i tak jest wynikiem, który stawia go bardzo wysoko.
W ostatnich pięciu sezonach LaLiga tylko Bellingham z rozgrywek 2023/24 może pochwalić się lepszym bilansem po trzech pierwszych kolejkach. Ani Kylian Mbappé, ani Vinicius Junior, ani Lamine Yamal, ani Raphinha nie rozpoczynali ligowej kampanii z takim dorobkiem. Obecnego Bellinghama przebija więc jedynie… jego własna wersja sprzed trzech lat.
Świetny początek sezonu potwierdza również to, co można było zobaczyć podczas mistrzostw świata. Bellingham ponownie prezentuje swoją najlepszą wersję – wszechstronnego, niezwykle groźnego w ofensywie pomocnika, który potrafi nie tylko kreować sytuacje, ale także regularnie pojawiać się pod bramką rywala. To właśnie w takiej roli stał się jednym z najważniejszych zawodników Realu podczas pamiętnego sezonu 2023/24, zakończonego triumfami w LaLiga i Lidze Mistrzów.
