Południowokoreański piłkarz, który powinien wnieść jakość i ostatnie podanie w strefie ofensywnej, wzmacnia kadrę, która musi jak najlepiej poradzić sobie z brakiem prawdziwej legendy, jaką jest Antoine Griezmann, a w razie odejścia Juliána Álvareza – jeśli zdecyduje się przyjąć jedną z kuszących ofert – może również zastąpić i jego.
Pozostaje pytanie, czy były zawodnik PSG będzie w stanie przekonać Simeone, że zasługuje na stałe miejsce w wyjściowej jedenastce, gdyż konkurencja jest duża, a Argentyńczyk zwykle stawia na tych piłkarzy, którzy już wcześniej zdobyli jego zaufanie, dlatego Kang-In będzie musiał od początku dawać z siebie wszystko.
Jego pierwsze słowa jako nowego zawodnika colchoneros, w całkiem poprawnym hiszpańskim dzięki występom w Valencii i Mallorce, brzmiały następująco: "Cześć, kibice Atleti. Jestem bardzo szczęśliwy, że dołączam do tego wielkiego klubu. Nie mogę się doczekać, by założyć naszą koszulkę i przeżyć ten nowy etap razem z wami. ¡Aúpa Atleti!".
Przejęcie schedy po Grizmannie i powtórzenie jego imponującej kariery z pewnością nie będzie wymagane od azjatyckiego napastnika, bo Francuz jest legendą klubu, a miejsce w klubowym panteonie zarezerwowane jest tylko dla nielicznych. Prawdą jest jednak, że numer 7, z którym grał Antoine, należy już do niego i porównania, zwłaszcza na początku, będą niemal nieuniknione.
