Trudne okoliczności często sprzyjają rozkwitowi nowych talentów. Chociaż wystawienie w pierwszym składzie 17-letniego obrońcy Nacho Péreza w pierwszym meczu sezonu Levante przeciwko Espanyolu było już godne uwagi, najważniejszym wydarzeniem tego spotkania pozostał debiut Marca Santosa.
Wprowadzony na boisko w 64. minucie w miejsce Ivána Romero, pomocnik oficjalnie zapisał się w historii. W wieku zaledwie 15 lat i 288 dni stał się trzecim najmłodszym piłkarzem w całej historii, który rozegrał mecz w LaLiga.
Marc Santos wyprzedził Lamine Yamala (15 lat i 190 dni). Obecnie w tym historycznym rankingu wyprzedzają go już tylko Sansón, obrońca z lat 40. (15 lat i 255 dni), oraz były zawodnik Majorki Luka Romero (14 lat i 219 dni).
Ten młody talent z drużyny „Juveniles” klubu Levante już podczas letnich przygotowań zrobił duże wrażenie, co skłoniło Luisa Castro do dania mu szansy w Cornellà. Nic dziwnego, że stał się również najmłodszym piłkarzem, który zadebiutował w barwach Levante w najwyższej klasie rozgrywkowej, pobijając rekordy Nacho Péreza (17 lat i 170 dni) oraz bramkarza Alejandro Primo (17 lat i 309 dni).
