Dopiero w niedzielę mediami wstrząsnęła wiadomość o możliwym powrocie Mourinho do Realu Madryt, po tym jak Portugalczyk poinformował zarząd klubu o chęci przejęcia trenerskiego stanowiska latem. Dwa dni później nadeszła już reakcja z drugiej strony - i ku uciesze nostalgicznych fanów, jest to bardzo pozytywna wiadomość.
The Athletic donosi, że Pérez wybrał Mourinho jako preferowanego kandydata na stanowisko trenera Realu. Dziennikarz sportowy David Ornstein i inny ekspert od hiszpańskiej piłki nożnej Mario Cortegana donoszą, że prezes klubu przejął odpowiedzialność za proces poszukiwania nowego sternika.
Prezes Jose Angel Sanchez miał ostateczny głos w sprawie zatrudnienia obecnego trenera Arbeloi. Były obrońca, który wcześniej przez pięć lat trenował młodzieżowe zespoły "Los Blancos", nie odnosi jednak sukcesów na ławce drużyny A. Wygląda na to, że klub zakończy sezon bez ani jednego trofeum, wygrywając tylko jedno z ostatnich sześciu spotkań, a latem spodziewany jest nowy impuls.
Może nim być właśnie Portugalczyk, który prowadził Real przez trzy lata, od 2010 do 2013 roku. Oprócz polaryzującego charakteru, Mourinho przyniósł ze sobą z Interu nos do trofeów. Udało mu się wygrać trzy z "Los Blancos" (LaLiga, Copa del Rey i Superpuchar Hiszpanii), zanim udał się do Chelsea na drugą kadencję.

Zarząd chce Kloppa
Obok The Blues i Benfiki, którą obecnie trenuje, Real byłby trzecim zespołem w bogatej karierze Mourinho, do którego wróciłby po raz drugi. W swoim kontrakcie z "Orłami", który obowiązuje do czerwca 2027 roku, Portugalczyk ma podobno klauzulę odejścia w wysokości około trzech milionów euro.
Mourinho nie jest jedynym kandydatem. Z trudnym stanowiskiem trenera madryckiego zespołu łączony był również Mauricio Pochettino, który przynajmniej do końca Mistrzostw Świata w USA skupia się wyłącznie na meczach reprezentacji narodowej. W mediach przewijają się również nazwiska Didiera Deschampsa i Jurgena Kloppa, przy czym ten drugi cieszy się rolą globalnego dyrektora ds. piłki nożnej w Red Bullu i nie planuje powrotu na trenerski fotel.
Według hiszpańskiej redakcji Flashscore to właśnie Niemiec, który odnosił sukcesy z Dortmundem i Liverpoolem, jest faworytem do poprowadzenia klubu. Jednak jego styl działania, który wymaga czasu na zbudowanie projektu, a także umiejętność zarządzania ego w szatni, są postrzegane jako przeszkody.
To tylko potwierdza tezę, że w Realu nie ma jednolitego przekonania o powrocie "The Special One". Ostatnim razem miał konflikt między innymi z Ikerem Casillasem, tym razem będzie musiał okiełznać ego innych graczy. Taką postacią jest choćby Vinicius Junior, z którym Mourinho zdążył już znaleźć się w krzyżowym ogniu podczas lutowego pojedynku Realu z Benficą w Lidze Mistrzów.
Brazylijski skrzydłowy oskarżył Gianlucę Prestianiego o rasizm - Mourinho zasugerował, że Vinicius podżegał do kłótni swoim zachowaniem, co nie spotkało się z życzliwym przyjęciem w Madrycie. Ostatecznie Prestianiemu nie udowodniono wspomnianego zarzutu, ale otrzymał sześciomeczowy zakaz za homofobiczne obelgi.
