Przypomnij sobie przebieg meczu
Europejska noc, by znów poukładać wszystko na nowo. 5:0 z NEC nie wymazuje porażki w Reggio Emilia, ale daje Juventusowi jasną odpowiedź na boisku, a Luciano Spallettiemu kolejne powody do optymizmu. Nie tylko ze względu na trzy punkty i świetny początek w tabeli: mecz w Turynie przyniósł także cenne wskazówki taktyczne i pozwolił wrócić do gry zawodnikom, którzy w ostatnich tygodniach mieli problem ze znalezieniem miejsca w składzie.
"Jestem bardzo zadowolony, weszli na boisko z lekkością w głowie. Zamienili wątpliwości, które pojawiają się po takich porażkach, w dobre decyzje. Gole były piękne, potrafili wykorzystać chęć do gry – gdy przychodzą z taką energią, nie trzeba się bać, tylko ryzykować. Zrobiliśmy to dobrze już przy pierwszym golu, wychodząc w tempo, gdy rywale zaczęli naciskać. Nico zagrał świetnie" – powiedział.
"Patrząc na to, co pokazaliśmy, potrzebowaliśmy większej spójności, bardziej zwartego zespołu. Trzeba było zostawiać mniej miejsca za linią obrony, a decyzja o zmianie okazała się słuszna. Drużyna potrafi to robić, w zeszłym roku wygraliśmy w ten sposób kilka spotkań. Nie chcę mówić o kontuzjach, ale teraz mamy tak mało zawodników, że musimy się dostosować" – dodał trener Juventusu.
Gratulacje dla Grabary i Kolo Muaniego
Umiejętność adaptacji stała się więc jednym z kluczy tej nocy, także w kontekście rywala, który przyjechał do Turynu z jasno określoną tożsamością i agresywnym futbolem. Spalletti docenił postawę NEC, ale przede wszystkim reakcję Juventusu na styl gry, który potrafił sprawić pewne trudności.
W rozważaniach trenera znalazł się także występ Kamila Grabary, który zadebiutował w biało-czarnej koszulce i od razu został włączony do budowania akcji, notując asystę. "Kiedy pojawiają się różne sytuacje, które trzeba wykorzystać, pojawia się element zaskoczenia – takie drużyny trzeba traktować poważnie. Wnoszą nowe pomysły. Chcę pogratulować Grabarze za spokój z piłką przy nodze, nie było to łatwe przeciwko zespołowi, który tak atakuje".
Wśród pozytywów jest także powrót do centrum uwagi Kolo Muaniego. Francuz znów dostał minuty, wniósł głębię, a przede wszystkim zdobył gola, zamykając wieczór, który może być punktem zwrotnym. Spalletti jednak oczekuje od napastnika jeszcze więcej, zwłaszcza w grze fizycznej i umiejętności wygrywania pojedynków: "Ta łatwość biegania, ta głębia – dziś to był dla niego idealny mecz. Musi lepiej wytrzymywać pojedynki, w sytuacjach fizycznych powinien pokazać więcej siły. To silny i zdrowy chłopak, wczoraj wieczorem, podczas dobrowolnego zgrupowania, był jedynym obecnym, cierpi, że nie może dać z siebie wszystkiego. Trzeba mu powiedzieć, że zagrał dobrze".
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

