Forest zmierzy się z ligowym rywalem, Aston Villą, w pierwszym meczu półfinału Ligi Europy w czwartek, walcząc o pierwszy międzynarodowy triumf od czasów, gdy Clough poprowadził zespół do dwóch kolejnych Pucharów Europy w 1979 i 1980 roku.
Mecz odbędzie się na tle walki Forest o utrzymanie w Premier League po burzliwym sezonie, choć sześć kolejnych spotkań bez porażki w lidze pozwoliło nieco zmniejszyć obawy o spadek.
"Jeśli chcemy zapisać się w historii tego klubu, musimy awansować do finału i go wygrać" - powiedział Pereira, czwarty szkoleniowiec prowadzący Forest w tym sezonie.
"To oczywiście dla nas inspiracja. To wielka szansa, by pójść naprzód. W tym tygodniu byłem w centrum miasta i zobaczyłem pomnik wielkiego trenera tego klubu. Nie chcę swojego pomnika, ale możemy sobie wyobrazić, kim on był dla tego miasta".
"Jest w centrum, bo dokonał czegoś fantastycznego, co do dziś pozostaje w sercach tych ludzi. Dla nowych pokoleń to na pewno inspiracja. Staramy się pracować jak najlepiej, by powtórzyć jego osiągnięcia".
Forest czeka trudne zadanie w półfinale przeciwko Villii, która również chce zakończyć długą serię bez trofeum.
Trener Villi Unai Emery ma na koncie cztery triumfy w Lidze Europy jako szkoleniowiec, a klub z Birmingham, zajmujący piąte miejsce w Premier League, jest faworytem przed dwumeczem.
"Chcę tam być, cieszyć się tym i rywalizować, bo lubię rywalizację" - powiedział Pereira. "Zmierzymy się z topowym trenerem i jego zespołem, królem Ligi Europy, bo ma cztery trofea. To będzie dla nas ogromne wyzwanie. Musimy walczyć z prawdziwym duchem mistrza".
