Pierwsze mecze półfinałowe Ligi Mistrzów nie dostarczyły jasnego wskazania dotyczącego dodatkowego miejsca w kolejnej edycji. W sumie dwie ligi mogą liczyć na miejsce dla kolejnej drużyny w najbardziej prestiżowych rozgrywkach, lecz jedno z nich zapewniła sobie już wcześniej Anglia.
Dlatego aktualnie trwa rywalizacja między federacjami, które mają wciąż reprezentantów w Europie. W środę szansę na dodatkową drużynę w LM straciła Portugalia, bowiem jej ostatnia drużyna w Lidze Europy – Braga – nie zdoła zdobyć dla swojego kraju dość punktów, by wyprzedzić Hiszpanię.
Rywalizacja trwa między Niemcami a Hiszpanią. Oba kraje mają po dwie drużyny w grze na poziomie półfinałów. Bundesligę reprezentują Bayern w LM i Freiburg w LE, a hiszpańską LaLiga dwa madryckie kluby – Atletico w LM i Rayo Vallecano w LK.
We wtorek Bayern nie zapunktował dla Niemiec, przegrywając w Paryżu. W środę Atletico ugrało 0,125 pkt za remis z Arsenalem do rankingu EPS. Ale to tylko minimalnie zwiększa prawdopodobieństwo, że LaLiga wprowadzi w kolejnym sezonie piąty klub do LM.
Aktualnie to Hiszpania prowadzi w wyścigu o dodatkowe miejsce. Trzeba jednak pamiętać, że niemieckie zespoły za każdy korzystny wynik uzyskują więcej punktów (ich dorobek dzielony jest przez siedem, a hiszpańskich zespołów – przez osiem).
Dlatego marginalnie wyższe szanse na piątą drużynę w Lidze Mistrzów ma Bundesliga. Wpływ na sytuację mogą mieć już dzisiejsze mecze w Lidze Europy i Lidze Konferencji. Freiburg zagra na wyjeździe z Bragą, a Rayo podejmie u siebie Strasbourg. Oba spotkania rozpoczną się o 21:00.
