Raków przegrywał od 21. minuty mecz w Splicie. Abdoulie Sanyang dośrodkował z lewego skrzydła, a Michele Sego strzelił gola głową. Po sześciu minutach skrzydłowy Erick Otieno przedarł się lewą stroną i dograł do Mahira Emreliego, który głową wyrównał na 1:1.
"Dobrze weszliśmy w ten mecz. Przejęliśmy inicjatywę. Potem brakowało nam utrzymania się przy piłce. Stąd wzięła się stracona bramka. Bardzo dobrze zareagowaliśmy i szybko wyrównaliśmy na 1:1. Mecz ponownie zrobił się otwarty" - oznajmił trener Rakowa na konferencji prasowej.
Tuż po przerwie pomocnik Hajduka Dalisson de Almeida strzałem zza pola karnego zaskoczył bramkarza Rakowa Kacpra Trelowskiego i gospodarze prowadzili 2:1.
"Źle zaczęliśmy drugą połowę. Przegraliśmy pojedynek i straciliśmy drugą bramkę" - wspomniał Kroczek.
Hajduk przez ponad pół godziny grał w osłabieniu. Adrion Pajaziti w 55. min otrzymał czerwoną kartkę za bezpardonowy faul, po którym ucierpiał Diaby-Fadiga. W doliczonym czasie Gwinejczyk trafił w poprzeczkę, jednak nie poddawał się i w ostatniej akcji wyrównał na 2:2.
"Przebieg meczu całkowicie zmienił się po czerwonej kartce. Częściej graliśmy w ataku pozycyjnym i strzeliliśmy gola. Hajduk to bardzo dobry zespół. Finalnie udało nam się zdobyć wyrównująca bramkę. Wytrzymaliśmy presję do końca i trzeba to docenić" - podkreślił trener Rakowa.
"Nieobecność Lamine'a spowodowana urazami odbijała się negatywnie na drużynie. Jest dla nas kluczowy. To jeden z najlepszych ofensywnych piłkarzy w ekstraklasie. Postaramy się, żeby był w jeszcze lepszej dyspozycji" - dodał.
W kadrze na mecz z Hajdukiem nie znalazł się Patryk Makuch, który dowiedział się, że jego partnerka będzie rodzić i wrócił z Chorwacji do Polski.
"Patryk ma najważniejszy dzień w swoim życiu. Nie wyobrażam sobie, żeby miał grać. Musimy być przygotowani na takie sytuacje" -skomentował Kroczek.
Rewanżowy mecz w Częstochowie zostanie rozegrany w czwartek 27 sierpnia.
"Trudno powiedzieć, która drużyna była lepsza. Sprawa awansu jest otwarta. W rewanżu będziemy walczyć przy wsparciu naszych kibiców" - podsumował szkoleniowiec.
