Przejdź do głównej treści

Como efektownie debiutuje w Lidze Mistrzów, pokonując RB Lipsk

Martin Baturina z Como świętuje zdobycie pierwszego gola razem z Alexem Valle i Luisem Millą
Martin Baturina z Como świętuje zdobycie pierwszego gola razem z Alexem Valle i Luisem MilląMatteo Ciambelli / Reuters

W swoim pierwszym w historii meczu Ligi Mistrzów UEFA (LM) Como okazało się zbyt mocne dla RB Lipsk, wygrywając 4:1 na stadionie Giuseppe Sinigaglia.

To była historyczna noc dla Como, które jeszcze nieco ponad dwa lata temu rywalizowało w Serie B. Przy własnych kibicach gospodarze nie zamierzali dać się ponieść emocjom i od początku narzucili rywalom wysokie tempo, prezentując charakterystyczny, intensywny styl gry.

Początek spotkania przyniósł niegroźne próby z obu stron, ale goście zostali ostrzeżeni tuż przed upływem kwadransa, gdy Maarten Vandervoordt popisał się świetnymi interwencjami po strzałach zarówno Anastasiosa Douvikasa, jak i Nico Paza, lecz ostatecznie i tak podniesiono chorągiewkę sygnalizującą minimalny spalony.

Jednak już po kilku minutach Como objęło prowadzenie za sprawą świetnego Martina Baturiny, który po utracie równowagi zdołał opanować piłkę, przełożyć ją na prawą nogę i precyzyjnie uderzyć w dolny róg bramki.

Lipsk miał swoje okazje – Antonio Nusa zmusił do interwencji Jeana Buteza niemal natychmiast po stracie gola, a bramkarz Como zatrzymał także Andriję Maksimovicia, zaś Marc Guiu główkował niecelnie obok słupka w dalszej części pierwszej połowy.

Momentum
MomentumFlashscore

Como jednak wciąż dominowało i tuż przed przerwą podwyższyło prowadzenie. Baturina ponownie odegrał kluczową rolę, tym razem jako asystent – wypuścił Douvikasa, który wytrzymał napór wracającego Castello Lukeby i pewnym strzałem pokonał Vandevoordta, umieszczając piłkę w rogu bramki.  

Die Roten Bullen rozpoczęli drugą połowę z większym zaangażowaniem, ale Butez pozostawał bezrobotny, a Como szybko podwyższyło prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Assane Diao, który po szybkim rozegraniu z udziałem Douvikasa i Paza uderzył w dalszy róg, nie dając szans Vandevoordtowi.

Wydawało się, że Como powinno prowadzić już czterema bramkami, bo po kolejnej błyskawicznej kontrze kapitan Lucas Da Cunha uderzył z woleja obok słupka, gdy Vandevoordt był już poza bramką. 

Chwilę później Lipsk częściowo wykorzystał niewykorzystaną okazję gospodarzy, zmniejszając straty po fantastycznym uderzeniu Maksimovicia z pierwszej piłki tuż zza pola karnego.

Jednak ci, którzy liczyli na emocjonujący pościg, musieli obejść się smakiem, bo Lipsk nie potrafił poważniej zagrozić rywalom. Como pozwoliło teraz drużynie Martina Demichelisa prowadzić grę i szukało swoich szans w kontratakach. 

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

Najbliżej zdobycia gola był Riddle Baku, który minimalnie chybił, ale Como spokojnie kontrolowało przebieg meczu i dowiozło zwycięstwo do końca, zgarniając komplet punktów.

Cesc Fabregas nie mógł sobie wymarzyć lepszego początku przygody swojej drużyny w LM, zwłaszcza że w doliczonym czasie Maximo Perrone ustalił wynik na 4:1, a ten rezultat podtrzymuje dobrą passę Como na starcie sezonu 2026/27 – zespół pozostaje niepokonany po czterech meczach.

Lipsk natomiast poniósł drugą z rzędu bolesną porażkę, a w najbliższych sześciu spotkaniach czekają go jeszcze starcia z Bayerem Leverkusen, Bayernem Monachium i Realem Madryt, więc musi szybko poprawić swoją grę.

Zobacz wszystkie statystyki z tego meczu.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen