Na nagraniach z mediów społecznościowych, które pokazują tę sytuację, widać ogromną radość piłkarzy PSG i rozczarowanie Gabriela po nieudanym strzale. Zespół ze stolicy Francji wygrał dzięki temu po rzutach karnych 4:3, a w regulaminowym czasie gry i po dogrywce w Budapeszcie było 1:1. Po niecelnej jedenastce Gabriela obok niego przebiegli świętujący piłkarze PSG, ale Marquinhos najpierw podszedł do niego i zaczął go pocieszać. "To dżentelmen. To prawdopodobnie jeden z najbardziej doświadczonych aktywnych piłkarzy" - powiedział Odegaard.
32-letni Marquinhos doskonale wiedział, co czuje Gabriel. W swojej karierze przeżył bowiem identyczną sytuację. Podczas mistrzostw świata 2022 w serii rzutów karnych przeciwko Chorwacji trafił w słupek, przez co rywale awansowali do półfinału. "Przeżył obie strony. Wie, przez co teraz przechodzimy" - stwierdził Odegaard.
Sam po finale nie ukrywał smutku, ale do porażki podszedł z dystansem. "Teraz to boli, ale patrząc szerzej, przeżyliśmy niesamowity sezon. Po 22 latach wygraliśmy angielską ligę, a w Lidze Mistrzów byliśmy bardzo blisko zwycięstwa" - powiedział 27-letni Norweg.
