Dla Andrei Maldery mecz z Polską był debiutem na stanowisku selekcjonera reprezentacji Ukrainy. Włoch na pomeczowej konferencji nie ukrywał dobrego nastroju.
"Nie mógłbym sobie wymarzyć lepszego pierwszego meczu. Zawodnicy uprościli mi ten debiut, bo od pierwszego treningu mi zaufali. W ciągu dwóch dni zrobiliśmy coś bardzo trudnego i jestem bardzo zadowolony z wykonanej pracy. Zawodnicy wlali we mnie dużo odwagi i nadziei" – przyznał Maldera.
Selekcjoner niebiesko-żółtych zaraz jednak dodał, że wszystko najtrudniejsze dopiero przed jego zespołem.
"Kiedy się wygrywa, to każdy jest zuchem. W piłce nożnej jest jednak tak, że bardzo szybko, w kilka sekund wszystko może się zmienić. Cieszę się z tego zwycięstwa, ale musimy zachować równowagę i pokorę. Zagraliśmy dzisiaj dobry mecz, ale nie uniknęliśmy błędów. Mówiłem, że chcę, aby cały zespół bronił i cały atakował. I tak dzisiaj było. Wierzę jednak, że możemy zagrać o wiele lepiej. To, co dzisiaj było najlepsze w naszej grze, to charakter. Najtrudniejsze dopiero się zacznie" – przyznał trener Ukrainy.
Maldera odniósł się też do atmosfery panującej na Tarczyński Arenie.
"Dziękujemy polskiej federacji za piękne przyjęcie na wspaniałym stadionie. Największą radość sprawili nam dzisiaj kibice, którzy pojawili się na trybunach i nas głośno wpierali. Powiedziałem przed meczem moim piłkarzom, że muszą zagrać dla naszych kibiców. I tak zagrali, za co im dziękuję" – podsumował Włoch.
