Austria w dziesięciu wygrywa generalny sprawdzian z Tunezją przed wylotem na mundial

Austria w dziesięciu wygrywa generalny sprawdzian z Tunezją przed wylotem na mundial
Austria w dziesięciu wygrywa generalny sprawdzian z Tunezją przed wylotem na mundialREUTERS/Lisa Leutner

Reprezentacja Austrii pomyślnie zakończyła generalny sprawdzian przed Mistrzostwami Świata 2026. Mimo czerwonej kartki dla Konrada Laimera, drużyna Ralfa Rangnicka pokonała przed 35 tysiącami fanów na stadionie Ernsta Happela Tunezję 1:0 po golu Marcela Sabitzera.

Austria rozpoczęła ostatni test przed startem MŚ przeciwko Jordanii z dużym zaangażowaniem i od początku przejęła kontrolę nad poniedziałkowym meczem. Pierwszą okazję miał Marcel Sabitzer, ale jego strzał z 4. minuty był zbyt prosty dla bramkarza. Północnoafrykańczycy byli jednak bardzo groźni i w krótkim czasie dwukrotnie trafili w obramowanie bramki. Najpierw Hannibal z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę w 12. minucie, a kilka minut później Firas Chaouat skierował piłkę w słupek.

Sprawdź szczegóły meczu Austria - Tunezja

Mecz szybko zamienił się w otwartą wymianę ciosów, ale tuż przed przerwą nastąpił kluczowy zwrot. Zdaniem sędziego Konrad Laimer zatrzymał piłkę ręką, uniemożliwiając rywalom zdobycie bramki. Po analizie VAR Jérémie Pignard pokazał czerwoną kartkę już w 38. minucie. 

"Można założyć, że to w dużej mierze będzie ta sama jedenastka, która wyjdzie także przeciwko Jordanii" – zapowiadał przed meczem selekcjoner Ralf Rangnick. Tym większe znaczenie miało zadanie, jakie jego drużyna musiała wykonać przez ponad 50 minut w osłabieniu.

Austria pokazuje charakter grając w osłabieniu

Mimo gry w dziesiątkę, zespół Rangnicka po zmianie stron prezentował się odważnie. Wprowadzony na boisko Sasa Kalajdzic był bliski zdobycia gola, zanim Austria rozegrała najlepszy fragment spotkania.

Ta postawa została nagrodzona w 63. minucie. Carney Chukwuemeka uruchomił Stefana Poscha, który idealnie dograł piłkę w pole karne. Sabitzer zachował zimną krew i skierował piłkę do siatki na 1:0. Była to zasłużona nagroda za odważną postawę reprezentacji Austrii.

Kilka minut później Austria mogła podwyższyć prowadzenie. Najpierw Marco Friedl trafił w słupek, a dobitka Poscha zatrzymała się na poprzeczce w 66. minucie. Przewaga Austrii pozostała więc minimalna, ale nie była już poważnie zagrożona.

Z wiatrem w żagle na mistrzostwa świata

Tunezyjczycy, mimo przewagi liczebnej, nie potrafili znaleźć sposobu na zdyscyplinowaną defensywę Austrii. Drużyna broniła bardzo uważnie i do końcowego gwizdka dopuściła do niewielu groźnych sytuacji. W doliczonym czasie gry Sabitzer mógł jeszcze ustalić wynik na 2:0, ale w ostatniej chwili został skutecznie zablokowany.

Austria odniosła tym samym trzecie zwycięstwo w trzecim meczu towarzyskim w 2026 roku i wydłużyła imponującą serię domowych spotkań bez porażki do 14. Kapitan David Alaba podkreślał już przed meczem: "Chcemy nie tylko osiągnąć nasze cele, ale także zapisać się w historii".

Z takim pozytywnym wynikiem reprezentacja Austrii może z dużą pewnością siebie udać się do USA, choć gra w poniedziałek była daleka od ideału. Po dwóch dniach wolnego drużyna zamelduje się w czwartek w bazie w Santa Barbara, a już 17 czerwca rozpocznie się przygoda z mistrzostwami świata meczem z Jordanią. Następnie na zespół Ralfa Rangnicka czekają kolejne wielkie wyzwania – z Argentyną i Algierią.

Wypowiedzi po meczu

Ralf Rangnick: "W pierwszej połowie sami sobie utrudniliśmy zadanie, to mi się nie podobało. Graliśmy niedokładnie. Druga połowa była już bardzo dobra. Byliśmy bliżej drugiego gola niż Tunezja wyrównania. Chłopaki wykonali świetną robotę. Również obaj młodzi, Carney i Paul, bardzo dobrze pracowali w defensywie".

Marcel Sabitzer: "W przerwie wprowadziliśmy kilka korekt i ustawiliśmy się na nowo. To nie był wielki mecz, ale jak na okoliczności – było w porządku. Musimy grać bardziej różnorodnie przeciwko głęboko broniącym rywalom i lepiej rozgrywać piłkę. Potrzebujemy dobrego balansu między posiadaniem piłki a pressingiem. Jeśli to opanujemy, będziemy bardzo dobrą drużyną".

Marko Arnautović: "Chcieliśmy wygrać ten mecz i to się udało. Teraz jedziemy do Ameryki z pozytywnym nastawieniem. Nie myślałem o tym, że to może być mój ostatni mecz w Wiedniu. Całą uwagę skupiam na mistrzostwach świata. Potem na pewno jeszcze tu wrócę, żeby się pożegnać".

David Alaba: "Lecimy do USA z dobrym nastawieniem. Pokazaliśmy, że nawet grając w osłabieniu potrafimy dobrze się zaprezentować. Jesteśmy zadowoleni z naszej postawy. Atmosfera w drużynie to nasz wielki atut, podobnie jak jakość i duch zespołowy. Trudno nas pokonać".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen