Były kapitan reprezentacji Anglii David Beckham dwie dekady temu wyniósł ligę krajową na nowy poziom, podpisując kontrakt z LA Galaxy, a walczący o Złotego Buta Messi wywarł własny, ogromny wpływ trzy lata po dołączeniu do zespołu MLS należącego do Beckhama.
Jego bohaterskie występy na największej piłkarskiej scenie, w tym dwie asysty w ostatnich sekundach, które dały Argentynie awans nad Anglią w środowym półfinale, sprawiają, że po powrocie do klubu będzie jeszcze większą gwiazdą.
„Nikt z nas w lidze nie rozumiał, kim naprawdę jest Messi, gdy grał w Barcelonie, poza tym, że byliśmy jego fanami” - powiedział komisarz MLS Don Garber. „To, że potrafi posłać dośrodkowanie prawą nogą w ostatniej chwili — widzisz, nawet wiem, co to znaczy — i wygrać mecz na oczach całego świata, a potem zagrać w finale, zdjąć koszulkę Argentyny i założyć trykot MLS. Nigdy nie marzyłem, że coś takiego może się wydarzyć”.
Garber powiedział w zeszłym miesiącu agencji Reuters, że traktuje rozgrywany co cztery lata turniej na własnej ziemi jako trampolinę do nowej ery w amerykańskiej lidze.
Na ten rozwój może wpłynąć także przyjście nowego napastnika Orlando City, Antoine’a Griezmanna, najlepszego strzelca w historii Atletico Madryt w La Liga, który stwierdził, że poziom rywalizacji w MLS jest obecnie wyższy niż w poprzednich latach.
„Mundial też pomaga, bo dzięki niemu amerykańskie dzieci mogą pokochać piłkę nożną i chcieć zacząć kopać piłkę” - powiedział. „Mamy nadzieję, że stworzymy takie widowisko na stadionach, by dzieci chciały grać w piłkę”.
