Infantino stoi na czele FIFA od dziesięciu lat i mimo ostrej krytyki związanej z planem sprzedaży części praw do mistrzostw świata prywatnym inwestorom zamierza ponownie kandydować w przyszłym roku. Nie może jednak liczyć na poparcie kluczowych europejskich federacji narodowych, takich jak Anglia, Włochy, Belgia czy teraz Francja.
"Komitet Wykonawczy Francuskiej Federacji Piłkarskiej zebrał się dziś w Paryżu na wniosek swojego przewodniczącego Philippa Dialla i jednogłośnie zdecydował, że federacja wycofuje swoje poparcie dla Gianniego Infantino przed wyborami na prezydenta FIFA, które mają się odbyć 18 marca 2027 roku w Rabacie" - czytamy w oświadczeniu.
Francuska federacja pierwotnie pod koniec czerwca zadeklarowała poparcie dla Infantino w wyborach, jednak zmieniło się to miesiąc później po ujawnieniu planów sprzedaży praw do mistrzostw świata. Ostatecznie z tych planów zrezygnowano, ale szwajcarski działacz i tak traci część swojego poparcia.
"Doszło do szeregu wydarzeń, które bezpośrednio dotyczyły zarządzania FIFA i jej przewodniczącego, a które były sprzeczne z podstawowymi zasadami dobrego zarządzania i wartościami piłki nożnej. Choć ten projekt został odrzucony dzięki wspólnym działaniom UEFA i kilku innych konfederacji, nie można uznać sytuacji wokół FIFA za rozwiązaną" - stwierdzili Francuzi.
Za Infantino nadal stoją przedstawiciele Afryki oraz kilka narodowych federacji południowoamerykańskiej CONMEBOL. Kandydat na szefa FIFA musi uzyskać poparcie co najmniej 106 z 211 federacji członkowskich. Zgłoszenie należy złożyć do 18 listopada.
