Przejdź do głównej treści

Barcola miał skurcze, uspokoił Iraola. Mac Allister odpowiedział na rozczarowanie zwycięskim golem

Mac Allister został bohaterem Liverpoolu.
Mac Allister został bohaterem Liverpoolu.Bradley Ormesher / News Licensing / Profimedia

Dzień po tym, jak wyraził rozczarowanie brakiem propozycji nowego kontraktu, argentyński piłkarz Alexis Mac Allister dał najlepszą możliwą odpowiedź władzom FC Liverpool. 27-letni pomocnik w środę zapewnił The Reds pierwsze trzy punkty w nowej edycji Ligi Mistrzów precyzyjnym trafieniem do siatki Atletico Madryt.

Liverpool przeciwko madryckiemu klubowi musiał odrabiać straty. Goście objęli prowadzenie na Anfield w 17. minucie po golu Marcosa Llorente, ale tuż przed przerwą wyrównał Dominik Szoboszlai, a krótko po zmianie stron, w 50. minucie, nadszedł moment Mac Allistera. Lewą nogą uderzył odbitą piłkę i precyzyjnym strzałem przy słupku nie dał szans Janowi Oblakowi.

"Zazwyczaj, gdy znajduję się w takich sytuacjach, lubię strzelać. Nie zdarza się to zbyt często, ale jestem szczęśliwy, bo uwielbiam zdobywać bramki. Dziś była ładna i ważna także dla drużyny, a to właśnie jest dla mnie najważniejsze" - powiedział mistrz świata z Kataru 2022 według agencji AP.

Liverpool - Atletico Madryt 2:1

Mac Allister zaledwie kilka godzin przed meczem mówił o swojej niepewnej przyszłości w Liverpoolu. Klub nie zaproponował mu bowiem przedłużenia obowiązującego kontraktu do 2028 roku, a Argentyńczyk według własnych słów miał możliwość odejścia podczas letniego okna transferowego. Najczęściej mówiło się właśnie o transferze do Atletico, ostatecznie jednak postanowił powalczyć o uznanie władz i kibiców.

"Uważam, że mamy niesamowitą drużynę. Mamy jakość, ambicję i wszystko, by odnieść sukces. Musimy to jednak pokazać i być wszyscy na jednej fali. Wtedy możemy osiągnąć wielkie rzeczy" - dodał zawodnik, który zapewnił zwycięską premierę w Lidze Mistrzów nowemu trenerowi Liverpoolu Andoniemu Iraoli.

"Trudno mi sobie wyobrazić coś więcej. Pokazaliśmy wielki charakter, zwłaszcza zawodnicy, którzy po trudnym początku rozegrali taką drugą połowę, jaką rozegrali. Bardzo mi się to podobało. Atmosfera była niesamowita i cieszę się, że mogłem to przeżyć" - stwierdził 44-letni baskijski szkoleniowiec według AFP.

Atletico nie przygotowało się idealnie do starcia z Liverpoolem, gdyż w domowej LaLiga przegrało 0:3 na stadionie Athleticu Bilbao. Po raz pierwszy w tym sezonie szansę gry w podstawowym składzie Los Colchoneros otrzymał argentyński napastnik Julian Alvarez. Latem bardzo chciał przejść do rywalizującej Barcelony, na co jednak jego pracodawca się nie zgodził i transfer zablokował.

Swoją pierwszą szansę w wyjściowej jedenastce wykorzystał dobrze i po meczu otrzymał pochwałę od trenera madryckiego klubu Diego Simeone: "Uważam, że Julian był fantastyczny. Od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty cały czas chciał piłkę, co bardzo mnie cieszy. Właśnie takiego występu od niego oczekuję".

Iraola po raz pierwszy wystawił w podstawowym składzie swój najdroższy letni transfer. Francuski skrzydłowy Bradley Barcola grał do 60. minuty, a po meczu pojawiły się informacje, że doznał kontuzji. Iraola jednak zdementował te spekulacje i wcześniejsze zejście z boiska tłumaczył skurczami.

"W przypadku Bradleya chodzi o budowanie jego kondycji fizycznej. Naprawdę nie wiemy, albo prawdopodobnie do tej pory nie wiedzieliśmy, ile może zagrać, ponieważ w okresie przygotowawczym w barwach PSG nie rozegrał ani minuty" - powiedział trener Liverpoolu. Barcola tuż przed upływem godziny gry zatrzymał się przy próbie wejścia w pole karne. Upadł na murawę i trzymał się za lewe łydko. Po interwencji lekarzy opuścił boisko o własnych siłach, a zastąpił go Victor Munoz.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen